za mną... walczę z bólem no właśnie czego nie zęba ale kieszonki za ósemką matko tak mi spuchło dziąsło że czułam się jakby mi wyrosła dziewiątka:( jeżdżę codziennie na laser i oczyszczanie tego czegoś, żyje na środka przeciwbólowych i mam już tego dość, dziś jest już troszkę lepiej ale nadal bez rewelacji. Moja waga tylko się cieszy bo nie mogę w ogóle jeść:) rano waga pokazała 66,2 ale mam wrażenie że ważę jeszcze mniej:) fajne uczucie:) A poza tym bardzo dużo pracy. Dom się jakoś zapuścił to małpa, za to w kuchni idealny porządek, nie gotuje się, nie je się, nie ma co zmywać:) no nie jest aż tak źle mąż i córka jednak mają zdrowe szczęki i się posilają:) Pranie właśnie włączyłam bo już chciało uciekać z kosza, ciasno mu było czy jak:) kwiatki wyglądały jakby mnie przestały lubić ( a tak pięknie mi zawsze kwitły ) też im się chyba nie podoba że zapominam je podlać:) A ja ... pójdę się położyć bo po tych lekach coś mnie zmogło:) może jakiś film obejrzę, pewnie usnę w trakcie:) buziaki dziewczyny:)