Masa ciała
Dzień ćwiczeń za mną! Było naprawdę fajnie i mobilizująco. Chodzę na fitness do małego klubiku, gdzie pani instruktor pilnuje każdego ;) 3 razy w tyg.mam te zajecie plus basen 2 razy, dołożę do tego bieganie jeszcze. Do 7 lipca muszę wyglądać jak człowiek, bo koleżanka ma ślub aaaa xD
Zepnijcie pupy - to nie boli, a tylko pomaga!

Dla niektórych motywacje, dla niektórych upomnienie:








I miła nuta na deszczowy dzien: http://www.youtube.com/watch?v=KIgDtNM4Sg8&feature=related
Dziś zaczynam ćwiczyć z płytkami od koleżanki!
A w środę zapisze się na siłke albo basen.
Spokojnie, to nie są puste słowa :)
Czuje, że teraz mi się uda.
Skoro mam żyć jakoś ze swoim ciałem przez kilkadziesiat lat, to chociaż chce je polubić :)
Czas już zaprzestać nielubienia siebie, ile można ?!

Obiecuję to sobie. Mam nadzieję, więc już jestem na dobrej drodze. Zwalczam negatywne myśli!

Też tak macie, ze niby wszystko jest ok, ale nie czujecie się szczęśliwe? Ostatnio duzo się działo u mnie, w zasadzie same pozytywy - udana podróż do Włoch, randki z Nim, ustabilizowana sytuacja w domu. Jednak od 3 dni nie czuję się dobrze, nie mam siły podnieść się i ogarnąć swojej szanownej osoby... Tak jakby mi nie zależało na samej sobie... Łatwo powiedzieć: zrób to albo tamto, to Ci pomoże - niestety nic mi nie pomaga. Mam w sobie jakąś beznajdziejność, która nie chce mnie opuścić i wraca co jakiś czas. Jestem zła na siebie, że nie umiem wziąć się w garść...

Koniec świątecznego lenistwa, słońce na horyzoncie - trzeba zawalczyć o seksowne ciała!!!!! :)

to ja sama =D
Wyobraziłam sobie siebie w najlepszej możliwej wersji i terasz strasznie chcę taka być! =) Jutro skakaneczka i spacer :)
"Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę, jeżeli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt"

Hmm? Każdy ma inną teorię, ja uważam, że przede wszystkim trzeba polubić siebie :] Później można walczyć z nadwagą. Jeżeli najpierw nie poczujemy do siebie sympatii, po zrzuceniu tłuszczyku nie będzie lepiej? Każdy z nas jest wyjątkowy i trzeba to podkreślać na każdym kroku. Wiem, że można się bać, ale ile można bać się życia? Jedno życie jest nam dane, czemu mamy je zmarnować, żałować czegoś, czego się nie zrobiło? Musimy podejmować ryzyko, które jest wpisane w nasze życie. Dla mnie ryzykiem jest to głupie zrzucenie wagi, bo boje się! Nie wiem czego tak naprawdę. Chyba wyjścia z bezpiecznej sfery. Jak tak sobie siedzę i jem słodkości zapominam na chwilę o obowiązkach, powinnościach. Fajnie jest - na chwilę...
Tyle dobrego ostatnio mnie spotkało, dziękuję za to Bogu. Znalazłam ludzi, którzy są wspaniali, dowiedziałam się, że mam przyjaciół, kiedyś nie miałam ich. Czułam się samotna w środku. Wystarczyło tylko otworzyć się. Udało mi się to =)
Poznałam wspaniałego chłopaka, chciałabym być piękna dla niego. Z poprzednim ( z którym akurat niedawno się rozstałam, mimo że miłość dawno odeszła) coraz bardziej się pogrążałam. Nie wiem czemu, był miłym, dobrym człowiekiem, ale coś było nie tak. Nie zależało mi na tym jak wyglądam, on też jakoś nie umiał mi dać do zrozumienia, że jestem ładna. Niby mówił to, ale mnie trafiało to do mnie. Wydaje mi się, że on po prostu nie był TYM. Czasami jest tak, że jest ok, ale nie ma tego BUM! Marzy mi się kochać bezgranicznie, idealnie. Wierzę, że taka miłość istnieje. Mam też nadzieję, że doświadczę jej. Życzę tego też Wam dziewczyny :)
Także po tej mojej głębszej refleksji dochodzę do wniosku, że mój stan obecny jest spowodowany strachem. A jak mi się znów nie uda schudnąć? A jak coś tam, coś tam, ble ble ble. Znudziło mi się już to poczucie strachu. Muszę zaryzykować. Wiem, że zrzucanie kilogramów, to tak naprawdę ciągła walka z samym sobą, ale ja chcę podjąć tę walkę. Nie mogę pozwolić, aby strach mnie pokonał. Widzę siebie jako tę niezwykłą dziewczynę, która ma duży potencjał, Wy też go macie ;) Każda kobieta ma, każda może być piękna. Uwierzcie w to, dziś!!!




Każdy człowiek, którego potomność nazwała wielkim, każdy człowiek, któremu powiodło się w życiu, osiągnął wielkość bądź sukces na tyle właśnie, na ile zdołał skupić się na celu i konsekwentnie dążyć w jednym wytyczonym kierunku.

Ostatnio dużo się działo u mnie. Poznałam kogoś i może coś z tego będzie... Czas pokarze, ale jest wyjątkowo interesująca osobą ;) Nie jadłam za dobrze ostatnio, bo przez tzw.motyle w brzuchu w ogole nie chcialo mi sie jesc :P No i troszke popilam sobie ostatnio %))) Kedy ja się ogarnę??? eeeeecchhhhh. Chciałam zacząć biegać z koleżanka, ale oczywiście pogoda jest od kilku dni beznadziejna, chyba zostają mi dywanówki...