|
Świetnie Ci idzie! Schudłaś 22.1kg |
Masa ciała
Buziaky słodziaczky:)
Na zegaru 6:00. Wróciłam przed chwileczką z tyrki, i powiem wam że czuję się o niebo lepiej niżeli wczoraj. spać sie nie kładę ponieważ niedługo lecę z Paliną zrobić obcine po wszystkich szmateksach w Ostrowii. Z rana jest najlepiej bo w moim ulubionym jest nowa dostawa:) Sklep ten posiada wiele ciuszków z metkami...mało tego ciuszki są oryginalne np Dorothy Perkins, Next, Playboy. Właśnie wczoraj wyszukałam sobie kilka fajnych rzeczy, a dziś lecę poszukać cos dla Samotnej Pasażerki. Jak już się z tym obrobie muszę zaleciec do Rossmana nakupić full wypas kosmetyków, bo jak na złosc wszystko się w ów miesiacu pokonczyło.
Przepis na sałatkę kebabową.
-Kilka liści pekinki, lodowej, bądz maslowej....wiecie o co kaman nie?....zielcho:D
-pomidor ja miałam koktajlowe bynajmniej dla mnie w snaku lepsiejsze
-papryka (kolor wedlug uznania)
-kawalek ogórka szklarniowego, znaczy zwykłego
-1 korniszon
-cebula czerwona
-rzodkiewka
-pierś z kurczaka (mi na jedną porcję którą widzicie na zdjęciu było potrzeba 100 g czyli mniej więcej połówka )
-sól
-pieprz
-przyprawa do kebaba (ja znalazłam tylko Kamisa), ale robiłam tez ze zwykłą przyprawa do kurczaka i było równiez dobre.
-jogurt naturalny
-ketchup
-ząbek czosnku
-oliwa z oliwek
-oregano suszone
Pisac chyba nie muszę ze warzywka trzeba umyc i pokroić?
Kurczaka pokroic w drobną kostkę dobrze opruszyc przyprawą i wrzucić na olej. Ja odsączyłam nadmiar tłuszczu recznikiem papierowym, jednak nie ma co przesadzać nie było go zbyt wiele. No i potem tego kurczaka ładujecie na te warzywa i polewacie sosem. A robi się go w nastepujący sposób. Łączycie jogurt z ketchupem, czosnkiem i oregano......polewacie na koniec dajecie sól i pieprz wedle uznania. Ja dałam ilosc znikomą poniewaz w przyprawie kebabowej jest jej mnóstwo. Bardzo pyszna sprawa:)
Ale spoko spoko mam już nowy przepis na super sałatke którą dziś bede na obiad wypróbowywać, bo nie wyrobie:D podam wam tylko co sie do niej daje, a jak ją zrobie wstawie fotkę i coś więcej napisze na jej temat. Jadłam ją u kumpelki, ona pracuje w Greckiej restauracji no i tach zachwalała...a miała co
-torebka ryżu ugotowanego(biały)
-groszek konserwowy
-papryka
-wedzona pierś kurczaka
-ogórek korniszon
-cebula (czerwona)
-sól
-pieprz
-oliwa z oliwek
Kurde wydaje mi się ze o jakims składniku zapomniałam...o ale tak jak napisałam wyzej podam dokładnie jak zrobię. :))
Zakupiłam sobię wczoraj siemie lniane. Zalałam wodą tak jak było nakazane odstawiłam i zaraz wypije. Swoją drogą kurde ta woda to zrobiła się jakas taka gęstawa i kleista...ale to pewnie te siemie jest winne.
Juz wam nie przynudzam słodziaki:) Trzymta się ciepło cieplej i najcieplej!:*
Witajta ptaszki i brzoskwinki!
Chciałam się tak z Wami super słodko kolorowo przywitać, ale jeszcze mi sie mózg nie naswietlił dobrze...ale oczy to az za bardzo hahahahhaha
wracałam sobie nad ranem do domu z roboty przez taki park patrze a tu przede mna lezie jakis koleś. Lekki gul mi skakał bo to jednak 5 rano no ale ok ide ide patrze twardo przed siebie, patrze a on zatrzymuje się naprzeciw mnie i ze spodni wyjmuje fujare

Noooo byłam w totalnym szoku i nie wiedziałam co robić...ale na pewno nie uciekać no bo takie przyjemnosci???
wziął tego swojego gekona i zaczął se centralnie walić, a ja niewiele myśląc spojrzałam się pogardliwie i powiedziałam : "Pff jeszcze jak byś miał się czymś chwalić....." (A miał
). Odeszłam bo nie wiedziałam co to za patafian i moze w odwecie bedzie chciał mnie na siłe zadowolić w obecnosci krzaków, drzew i wiewiórek. Kurde a taki ładniutki z mordy jak laleczka a we łbie nastrane po całosci;p Kurde nie wiem czy wam opowiadałam ale z 3 tygodnie temu tez jak wracałam z pracy do domu to zaczepił mnie taki stary uj i zaczał klepac po ramieniu....i zeby nie moja kumpela to nie wiem....chyba by było jeb po jajach:D Swoją drogą mój kolezka trenuje Krav mage i nauczył mnie kilku chwytów....i najbardzij mi sie podobają te takie no wiecie po jajeczkach
Raz a skutecznie:D
Po tygodniu leżenia, pierwszy dzien w pracy wypadł jako tako. Znaczy ok mozna powiedzieć, ale nad ranem tak o 4 to siedziałam na krześle i mało co podłogi nie całowałam. I cos mi sie w głowie kręciło cały czas....cholera wie....przemęczenie albo wysoka temperatura mnie dostroiła. W między czasie jak do was piszę latam po kuchni i szykuję sobie kawusię bo tylko ona ma taką moc która jest w stanie mnie postawic na nogi...a wezcie takiego kloca i postawcie....no nie lada wyzwanie. W pracy zjadłam sobie tylko jedną grachamkę i jabłko, miałam nie jesc tej bułki, ale z głodu to myślałam ze sie zesram. Delirka też tak macie jesli jedzenie jest poza waszym zasięgiem??? Oj cieżki jest los grubasa.
Wczoraj chłopaki widzieli, ze jestem jakas taka "chodz do domu nie ide" przyszli do mnie i pytają. "Sylwia mamy pytanie ...jest sobie kot którego leb wazy pół kg a tułw mieszy 30 cm ile wazy 1kg kota?" Sylwia rzcz jasna przejeła sie rolą stała z pół godziny i myslała namietnie ile ten kurwa kot moze wazyć. Wracając do roboty...pamiętacie jak mówiłam ze Jadzka straszy zwolnieniami??? Pff tak straszyła straszyła a teraz nowych ludzi przyjmuje....cóż cos się ruszyło w branży...a ja z tego powodu płakac nie będe no bo co;p Zbliżają sie dni które Sylwia kocha nad zycie. Bolą mnie czyczki, i mam fest humory, i jakby w tym momencie ktoś z domowników do mnie podszedł i o coś zapytał pewnie awantura gotowa. Bo zupa była za słona a szklanka stała nie tak jak trzeba
A to mój łobiad dzisiejszy....sałatka kebabowa

No to co moi mili...Miłego dzioneczka życzy Sylwester!!!
http://www.youtube.com/watch?v=RW5HMv6Qn4k
hahahah padłam:D
A dzień dobry moi milusińscy:)
Znów przybywam z porcją "przygód kilka wróbla ćwirka." Poczawszy od dzisiejszego dnia zaczął się dla mnie sezon stabilizacji jedzeniowo alkoholowej. To znaczy...skończyły się grille, dzamprezki, piweczka, wineczka, gorzałki, koniaczki i nawet whisky z colą. Nic a nic. Jutro mendunia Aldosia wyjeżdza do Germanów i chwała jej za to
bo tak mnie rozpasła i rozpoiła ze klękajcie narody. Serio niczego sobie nie odmawiałam. I od dziś już jest super dietka - rzeknę książkowa;p Notabene właśnie wcinam płatki owsiane z czyms białym przypominającym mleko:) Opowiem Wam śmieszną historię która miała miejsce wczoraj na spacerze:D
Aldosia ma bliźniaków Kapsik (Kacper) chudzielec i Kuba grubsiejszy mają prawie po 11 lat. Wyszliśmy sobie na spacer, no i chłopaki pobiegli na plac zabaw pobawić się. My usiedlismy na ławkach i gadalismy. Po jakichś 20 minutach cos mnie tknęło zeby isc poszukać tych szatanów bo to dziwne zeby przez tyle czasu nie przybiegli ani po kase na loda ani po chipsy
poszłam ich poszukać....Patrzę Kuba się bawi a Kapsika oblazło z pięć dziewuch;p No ale co miałam mu wioche robić zostawiam to niech się bawią. Zakręciłam się i po 10 minutach znów poszłam zobaczyć co u nich....Kuba się bawi a Kapsik siedzi na krawężniku i wylewa łzy jak groch. Się wystraszyłam i poleciałam do niego mało co podeszwy od butów nie spaliłam....pytam się Go co się stało....na to On spojrzał sie na mnie takim dziwnym wzrokim i mówi...."CIOCIU DLACZEGO TEN BÓG POKARAŁ MNIE TĄ URODĄ"
pytam się Go co się stało a On mówi, ze dziewczynki Go tak oblazły bo jest taki ladny i nie mógł sie spokojnie bawic z kolegami w piratów. No kurwa parskłam smiechem i sobie pomyslalam....Noooo rośnie nam makczu pikczu nastepny po Ibiszu;;p;p Nie mniej jednak usmiałam się po pachy :D
Niedługo dziewczyny będę miała pod osobistą opieką dziecko przez 3 miesiące. Nazywa się Elenka i ma teraz 9 miesięcy. Pewnie się zastanawiacie dlaczego, co, i jak....zaraz wam roztłumaczę. Ale najpierw luknijcie na cudo natury:))) Kocham ją jak swoje dziecko.....



I słuchajcie sprawa wygląda tak. Aldosia to jest moja dobra, bardzo dobra znajoma przyjaciółka od kąd pamiętam. Hmm ma 45 lat ale rozumiemy się bez słów. Pracuje w Germanach jak już wiecie. Ma 5 dzieci. Przemek ma 24 lata i siedzie tam razem z nią pomaga zbierac kasę na budowe domu, no i jeszcze dodatkowo by ogarnąć sprawy tutaj u nas na miejscu. Jest jeszcze Damian 15 lat, Karolina 20 lat, Kapsik i Kuba. Prócz Przemka wszyscy siedzą w Pl a opiekuje się nimi moja mama i ja w miarę swoich mozliwosci bo ja wiecie sama pracuję. Moze się to wam wydać dziwne i niewyobrazalne, ze zostawiła tu dzieci i wyjechała....ale musiała bo tutaj zostałoby jej tylko skrobanie tynku ze scian.dzieciaków zabrac nie mogła bo nie miała mozliwosci. A jak wiecie dzieci duzo potrzebują pod wzgledem materialnym....Bo miłosci im nie brakuje i od nas i od samej matki:) Praktycznie ja z mamą prowadzimy 2 domy. Niestety nie mamy tyle pomieszczen by ich u nas wszystkich pomiescic więc mówię wam szczerze mieszkam troche u siebie trochę u nich....bo ciągle ktoś z nimi musi być....mam na myśli bliźniaków, i Damiana. Pewnie sobie myslicie ze przeciez ich 20 o letnia siostra moze sie nimi zająć...phii....i tu zaczyna się jazda. Moja mamusia zajmuje sie nimi tak od 11 miesięcy. Mówię wam robi wszystko wszystko wszystko....prowadzi finanse gotuje sprzata na miare mozliwosci bo teraz gdy jest sama chora ja ją we wszystkim wyręczam. karolina juz jak tylko chodziła do gimnazjum wdała sie w zle towarzystwo. To znaczy co tu duzo mówić....picie i narkotyki. I tak to się ciągło latami. Wpadła. No zaszła w ciąze dobrze ze wiedziała kto jest ojcem....troche się uspokoiła bo miała zakaz picia czegokolwiek a o braniu to juz w ogóle nie trzeba wspominać. Przez całą ciąże prowadziła się nie powiem spoko, moja mamusia tam wszystkiego pilnowała ( i nie bez tego wszyscy ją nazwali Strażnik Teksasu). Wprowadził sie do niej ojciec dziecka i nawet się zaręczyli...my wszyscy szczesliwi no bo kurwa Karolina w koncu wychodzi na ludzi. Urodziła malutką i jak Boga kocham ludzie nie mineły 2 tygodnie znów zaczeła chlać. Nie umiała nic zrobic przy małej, nie umiała jej wykąpać, nie umiała jej zrobić jesc, nie umiała jej przytulać, ubierac nic. Wszystko robiła moja mama. Ona nawet nie wiedziała, że trzeba isc do sklepu po kaszki.....w zasadzie powiem wam ze to było z niewiedzy ale tez z lenistwa. Pewnego dnia a raczej pewnego wieczoru odjebała się jak stróz w Boże ciało, wymalowała i zadzwoniła po swojego kolezkę (również pijaczka). Dala mu zgrzewke browarów i kazała się opiekowac małą bo jasnie pani idzie na karaoke. Nie zadzwoniła po mnie ani po moją mame tylko po tego chuja. Cos mnie tak tknęło by tam jeszcze zajrzec...była 22 a ja byłam w poblizu....wchodze do mieszkania a ten patałach nie dosc ze nacpany pijany i ledwo trzymał sie na nogach to trzymał malutką....nie wiele mysląc zabrałam mu ja i wyjebałam na zbity pysk. widzicie jak sie matka opiekuje własną córką??????:(( jest jeszcze wiele takich historii które mogłabym wam opowiedziec ale oszczedze wam tego. powiem tylko tyle ze 4 tygodnie temu Karolina uciekła z domu z malutką. Nie wzięła ani ubranek, ani pieluszek, ani zabawek, ani wózka. uciekła do ojca dzieci ale wiem ze nie jest jej tam dobrze....juz mi nie chodzi o nią a najbardziej o Elenkę. Dostała ultimatum od matki. Powiedziała do niej tak....Karolina jestes moją córką i kocham Cie nad życie, i pamiętaj drzwi do domu są dla Ciebie otwarte bo ja Cię stąd nie wygoniłam. Ale wrócisz tu pod jednym warunkiem. tylko po to by zostawić nam małą a sama pojedziesz na leczenie. zapadła cisza w telefonie. dziś ma dać odpowiedz. I nie wiem jak to będzie ale myślę ze się złamie.
Wybaczcie ze zanudzilam was ta historią ale czułamze muszę wytłumaczyc.
Siemata cudaki.
Na poczatku mała statystyka...wpis o "hop na łóżko solarowe" przeczytało 4 824 osoby. WOW i jeszcze raz WOW! Jestem mile zaskoczona takim odzewem, i tym jak podeszliscie do sprawy. Dziekuję ewryłan. Koniec juz słodkosci bo obrosniecie w piórka i potem nic nie poradzicie:)
No ale skoro już tu jestem to "ciężka waliza" coś powie. Jeśli dajecie mi komentarze negatywne, w stylu ... dobrze Ci tak, jesteś ciężka walizą, gdzie z tą dupą się pchałaś itp to bądzcie chociaz na tyle odważni i nie blokujcie mi dostępu do swojego konta bo to okrawa o debilstwo i dziecinade pierwszej kategorii. Tylko tyle. Ja jestem świadoma tego jak wygladam, i wasze komentarze przyjmuję na klatę jak trzeba nawet takie chamskie...ale nie blokujcie pokazcie kim jesteście....piórkami z zawyzonym ego? czy tez może otyłymi ludzmi którym juz do konca tłuszcz zalał mózgopale.....z resztą myślę, ze takie odzywki to brak szacunku, klasy i dobrego smaku :) No ale Polak potrafi wyzwac i zniżyc do parteru totalnie.
Jak to mówi moja dobra koleżanka...."trzeba wiedzieć komu cześć a komu chwała, komu uju a komu Panie".....jak ktos inteligentniejszy to zrozumie o co w tym chodzi.
Kolejna rzecz. Znowu ludzie zanudzają mnie wiadomosciami ze zachowuję się jak nieokrzesana wieśniara, klnę, piję (ale nie palę co to to nie
). Oh oh oh....no to teraz wieśniara cos powie. Ok jeśli to sprawi co niektórym przyjemnosc mogę być i wieśniarą i dzikusem bo to, że ktoś tam mieszka we wsi to jest raczej duma a nie zniewaga....takze dziekuję i klaniam sie az do podłogi. Od dziś wprowadzę zmiany w moim stulu bycia
...kawę i herbatę bedę popijać z porcelanowej zastawy, a jak coś wynajdę na strychu to może i ze złotej. Równiez jak pijecie kawę to podnosicie do góry maly paluszek u reki?? ....nom....ja też tak bedę robić:) Będzie tak szlachecko, tak klimatycznie:) A wodę to uzywacie normalną czy tą z Lichenia?? bo nie wiem czy jechać...aktualnie raczej nie mam;) Co do moich nadbagażowych kilogramów no to obiecuję, że na dniach rozkręcę biznes. Tłuszczyk bedzie lepszy niz z Kujawskiego
Jesli chodzi o to, że przeklinam no to cóż ja moge powiedzieć....no przeklinam i dobrze mi z tym, i nie uwazam ze jest to co drugie słowo:) Jezs Maria ja nie wiedziałam, że tutaj tacy świętojebliwcy są....lizaka przez papierek a uja całą ręką.
zakłamanie???
A jeszcze kolejna rzecz:) Dziwicie mi sie moi drodzy, że przyznałam się do tego, że przyznałam się do winy z tym łózkiem. Fakt mogłam uciec w pizdu, mogłam podać fałszywe dane osobowe i mogłaby mi naskoczyć na wentyl. Tylko widzicie ja az tak perfidnie kłamać nie potrafię. Nie wiem czy umiałabym życ z takim czymś...wolę najgorszą prawdę od kłamstwa....nie wiem od czego to zalezy ale juz taka jestem. I moze nie wychodzę na tym dobrze ale trudno, zyję już z tym tyle lat i jakos mnie szlag nie trafił.
Trzymajcie się dziś cieplutko, bo jest bardzo zimno bynajmniej u mnie:) Dziś dietkowo bardzo, bo wczoraj nawet i kiełbacha zweglona z grilla była....dietetyczna?
Hej ludzie.
Kurde jestem w totalnym szoku! ze się tak wszyscy przejeliscie tą moja sprawą z solarium
Tyle pokrzepiających komentarzy, zebym się nie poddawała....dziękuję bardzo tym którzy na priv napisali mi cenne porady, co i jak w tej sytuacji robić. Jesteście wszyscy niesamowici. Az mi sie łza zakręciła w oku:( Wiecie że Samotna pasażerka zaoferowała się ze w razie czego mi kasę pozyczy? Ja pierdole:(( ale mam w was oparcie.
Wczoraj po przeczytaniu waszych komentarzy i rozmowom z wieloma ludzmi nie mogłam wysiedziec w domu bo nerwy mnie zjadały....Poszłam więc na te solarium. Babka mnie zobaczyła i zbladła. A ja łape na lade połozyłam stanowczo mówię, ze nie mam zamiaru płacić za zadną plekse, i ze nie poczuwam się do winy. Waże ile waze ale skoro, mnie wpusciła to znaczy, że nie ma jako takich ograniczeń. Zadałam jej pytanie co by się stało jak bym tam np wpadła?? Kobieta zbladła jeszcze bardziej i mówi, że jest tego swiadoma i ze nie chce nikomu robic problemów i ze nie ma zamiaru sciągac ze mnie zadnej kasy....na to ja ze dobrze bo nie mam zamiaru nic płacić. na koniec poprosiłam o papiery z ubezpieczeniem lokalu....chciałam sama zobaczyć na co się ubezpieczyła....wiec ona zaczeła mi mówić, ze ich tu nie ma tylko w domu. na to ja ze wróce tu w poniedziałek i ze chcę te papiery widzieć. W miedzy czasie wcisnełam jej kit, ze zasięgłam porady prawnej i nie mam obowiązku pokrywac kosztów co najwyżej żądać odszkodowania. Powiedziałam zeby to sobie przemyślała i wyszłam. Aha ona dodała ze pleksa kosztuje 1500 zł ale doliczając VAT to bedzie z 2000 zł. To jej powiedziałam, że za taką kase to mają szajs a nie sprzęt. Wyszłam z podniesioną głową.
Czołem!!
Jestem załamana. jestem kretynką, idiotką, debilem, szafa trzydrzwiową(reszte wymyślcie same). Fuck. Ale odwaliłam dziś maniane. Taką fest! Wstydu co niemiara:((( I nie wiem jak mam to napisać bo obsmiejecie mnie od góry do dołu. Poszłam dziś na patelnie troche sie przysmażyć. Ok. Kłade się do tej trumny a tu jeb! Ten plastik co sie na nim lezy pękł:(( jakoś sie tak mocno na nim oparlam ręką bo chciałam podgłówek poprawić i jebło fest. Kurwa no myslałam ze ze wstydu przed sama sobą to sie pod ziemię zapadne, ale co tam ja...lezałam i myślalam jak powiedzieć o tym włascicielce! :( Chciałam uciekać drzwiami, potem oknem, a jeszcze potem chciałam jej podciąć nogę jak będzie szła ze scierą wytrzec trumne. Jednak stanęło na tym ze ją zawołałam i pokazałam co zrobiłam. Dałam jej numer telefonu coby zadzwoniła i powiedziała czy taki plastik to obejmuje ubezpieczenie czy tez będę musiała wytrząsnąć kasę z majtek i zapłacic. Ok wzieła numer, i powiedziała ze zadzwoni. A ja cała w purpurach stałam i pytałam sama siebie ...Co ja tu robie??
No i super wiadomosc z ostatniej chwili. Ta pleksa co się złamała kosztuje 1500 zł. ubezpieczyciel powiedział ze oni nie moga pokryc kosztów bo to jest z winy klienta. Ale ewentualnie moze to pokryć OC. Tylko, że własnie chodzi o to, że ja go nie mam. I chuj:(( I muszę teraz kombinowac zeby ktos ze znajomych mi pomógł bo umoczę. A na dzien dobry skąd ja im tyle kasy wezmę....ehh mówie wam tylko isc i se jebnąć w łeb:(((((
Wiem jestem beznadziejna nie musicie mi tego mówić.
Witajcie cukiereczki
Umieram
Wczoraj poleciałam po bandzie. Znajoma wróciła z Germanów, i mówi tak....Sylwii trzeba dzis jakąś buteleczkę obalić bo to az wstyd tak o suchym pysku. Hmm nie trzeba mnie było długo namawiać. Było jeszcze kilku znajomych także dali my czadu. Kurde była tylko gorzała i zapojka a żadnego żarcia i strasznie nas powaliło...chyba najbardziej mnie i ta znajoma hahahah bo odprowadzałyśmy się do domu na przemian i trafić nie mogłysmy. Jak już trafiłam na chate film mi się urwał. Siostra powiedziała ze poszłam do kibelka i usnelam na sedesie
a potem gadałam przez sen jak jakas porypana. Hmm nawet pies nie chciał ze mną spać
Położyli mnie spać w czym stałam, potem jakoś sie chyba o 4 przebudziłam(nie wiedząc poczatkowo) która godzina na zegaru....patrze na telefon Magdalena dzwoniła, 3 nieodebrane połączenia
Mysle sobie oddzwonie chyba nie jest jeszcze tak bardzo późno, na szczęscie mamuska do mnie dogladała co chwilę bo całą noc gadałam przez sen i nie dałam reszcie spać i wyrwała mi telefon cobym nie budziła ludzi nad samiuśkim ranem;p Byś miała Madzia pobudkę dziś ahahahahahahha
no i co kurna i tak od samego ranka umieram sobie powoli w samotnosci, mdli mnie, niedobrze mi, w głowie mi się kręci, kurde jeszcze nigdy tak nie miałam:(tatus mówi lecz się Sylwii tym czym sie zatrułas...a ja jak spjrzę na browarka to az mam odruchy wymiotne!! I weź tu sie człowieku odchudz! No weź! jak co chwila trzeba coś opijać. Jezu niech ta menda wraca do tych Niemiec i bedzie swiety spokój;p A własnie w sierpniu jadę sobie do niej na 2 tygodnie urlopu....mamy w planie objechać całe Niemcy także mówić która jest z jakich okolic to się wpadnie na"łyka mineralnej
" heheh.
Prosiłyście o przepis na ptasie mleczko:) (to sa proporcje na normalną domową blaszkę)
Ciasto.
-2 białka + 2 całe jajka
-3 pastylki słodzika
-3 łyzki stołowe mąki orkiszowej
-łyzeczka proszku do pieczenia badz pół lyzeczki sody oczyszczonej
Masa
-Łącznie trzeba na całe ciasto 3jogutrów naturalnych. Ja w Lidlu znalazłam fajną nowosc....śmietana kremówka do ubijania niskotłuszczowa, i zamiast 2 jogurtów dałam 2 smietany co wzbogaciło smak.
-na jedną śmietanę/jogurt przypada 1 galaretka którą rozpuszcza się w 1 zwykłej szklance wody.
No i co ubijacie po kolei po jednej sztuce jogurtu.smietany(co tam wolicie) łaczycie z tężejącą galaretka chłodzicie i na wierzch wylewacie równiez galaretkę. Ot cała filofija:) Smacznego wam zycze skarby:)
A to wczorajszy mój obiad....robiłam pierwszy raz...kurczak w majerankowych jabłkach pieczony w rekawie.

http://www.youtube.com/watch?v=BjNxaH5Gcds
Za to życie że trwa,
Za ten czas co nas gna,
I za miłość szaloną bez granic.
Za pieniądze i łzy,
Za o Tobie wciąż sny,
I za to co jest już za nami.
Nigdy nie cytowałam, bo jakos nie lubię wspomagać się cudzymi słowami. Ale dziś dopadł mnie dziwny nastrój, i mam nadzieję, ze i Was dopadnie. Wiecie....w nocy nie mogłam zasnąć. Długi czas przewalałam się na łóżku jak podłączona pod kabel wysokiego napięcia. Kołdra zmiętolona jakby psu z gardzieli wyjęta. Hmm nie ukrywam, ze przejelam się strasznie smiercią naszej Vitaliowej koleżanki. Dzis już tak na spokojnie bo opadły te największe emocje...musze powiedzieć, że Ta dziewczyna wziosła się na wyzyny pod kazdym względem. Hmm schudła tak wiele kilogramów, zmagała się z chorobą a na jej twarzy zawsze rysował sie szczery uśmiech. Zawsze zadowolona, szczęsliwa, pełna werwy i zamiast my to ona nas pocieszała. No i kto tu jest siłaczem ze stalowymi nerwami? Wczoraj jeszcze raz zaczytałam się w jej pamiętnik, miała tyle planów na przyszłość, tyle marzen ze choroba schodziła na drugi plan. Hmm traktowała ją jako taki mały bonus do życia z którym musi zyc. Hmm podziw to jest mało powiedziane. Wiem wiem to jest głupie, że ludzie zawsze widzą takie dobre strony jak kogos zabraknie albo stanie się cos złego. Ale ja na serio je zobaczyłam! Wszystkie tu użalamy się nad sobą jakie to nie jestesmy biedne i nieszczesliwe ale my mamy jeszcze swój czas....czas do wykorzystania który marnujemy z godziny na godzinę.
"Człowiek może odejść w każdej chwili. Bez powodu. Jedyne czego możemy być pewni to właśnie tego, że wszystko ma gdzieś swój koniec. Nie warto czekać na lepszy czas, bo on może nigdy się nie zdarzyć.Trzeba mocno wierzyć w sens nawet najbardziej bolesnych wydarzeń, bo to tylko chwila, która mija, a potem przychodzi ukojenie."
Niby chcemy schudnąć, ale codziennie znajdujemy jakieś beznadziejne wymówki. Nie korzystamy z życia w pełni, zawalamy je. Jesteśmy pierdolonymi masochistami, bo cierpimy i nic z tym nie robimy...co za tym idzie podoba nam się ten ból! Czy wy tez czujecie bezsens tej sytuacji?? Ja czuję. Przebimbałam kilka dobrych miesięcy na wpierdalaniu. Oszukiwaniu wszystkich dookoła. Ale im zle nie zrobiłam tylko sobie. Tak tak dietka teraz jest nie mówię, że nie ale czasu który straciłam juz nie odzyskam a chciałabym bo mogłabym wiele rzeczy zmienić, poprawić.
Nie, nie jestem zbyt krytyczna wobec siebie. Było by ok gdyby na wadze było 10 kg mniej które miałam w zasięgu reki. Ale spokojnie. Ja nie dam się tak łatwo. Nie wiem co mnie czeka w zyciu, ile mi jeszcze go zostało(mam nadzieję ze duzo)...reasumując moje wypociny nie poddam się. :))
A teraz tak bardziej optymistycznie kochani.
-Śniedanie-
2 kromki razowca z szynką z indyka i kopiec kreta kapusty kiszonej
-obiad-
potrawka z kurczaka w marchewce (nowość!) ;p
-kolacja-
owsianka.
A to moja autorska wersja ptasiego mleczka light . I nawet ciasto!

Nie wiem jak was ale mnie rozwaliła wiadomość o smierci Schatziii. Totalnie i na łopaty. Mimo, że jej nie znałam osobiście darzyłam wielkim szacunkiem i podziwem.
Walczyłaś kochana do końca, do utraty tchu:((( Jeeezuuuu nie wierze po prostu:(((((((((
Spoczywaj w pokoju.