Ostatnio dodane zdjęcia

O mnie

15 maja 2011 roku zostałam mamą :) pragnę wrócić do wagi z przed ciąży :)

patiii1984

kobieta, 27 lat,

164 cm, 62.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: Wrócić do wagi przed ciążą :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Nie kupujcie nowej wagi + fotki :)

19 maja 2012 , Komentarze (9)

Hey Kochane!
Tak jak w temacie ;)
Mój synuś zepsuł mamusi wagę!
Ale nic! Mamusia kocha syneczka,
więc nie krzyczała,tylko odpaliła autko i pojechała po nową :)
Dzień bez wagi jest dniem straconym ;)
Ale po wdeptaniu na nową wagę mamie się odechcialo!!!
2 kilo więcej niż na starej :(((
Depresja przez 2 dni :(
Ale w sumie jak przy starej wadze
mama czuła się ok z 58 kg tak przy nowej będzie spoko jak stanie na 60...
pożyjemy ,zobaczymy!
Teraz moją miarą nie jest waga tylko ubrania,
które nosiłam przy 58 kg i dobrze się czułam.
 
Tak z innych spraw to mój synuś we wtorek skończył roczek :)
Nie mogę uwierzyć,że już z niego taki duży chłopczyk!
Pierwsze kroczki już stawia,ale swobodnie jeszcze nie biega ;)
Mądra z niego bestia,postawi parę kroczków,
a jak zaczyna się kiwać to szybciutko siada na dupkę :)
Nie lubi się przewracać :)

Na koniec zdjęcia mojej pociechy :)





Dodaj komentarz

już po :)

2 kwietnia 2012 , Komentarze (8)

Witam ślicznie :)
Jestem już prawie 3 tygodnie po wycięciu pęcherzyka,
czuję się świetnie ale pierwsze dni były straszne...
udało się metodą laparoskopową,
więc szybko doszłam do siebie :)
Mąż miał tydzień urlopu,
a potem na tydzień przyleciała teściowa,
żebym nie musiała dzwigać synka.
2 tygodnie w zupelności wystarczyły,
żeby się wykurować :)
Jestem na diecie ale nie przestrzegam jej w 100 procentach.
Tutaj w Szkocji nie ma żadnej diety
po tego typu operacji.
Jak zapytałam sie o nią lekarza w szpitalu
to patrzeli na mnie jak na wariatkę ;)
Waga cudowna - 60 kg!!!! A wiec 2,5 kg na minusie :)))))))))))

Buziaki! :)
Dodaj komentarz

było paskowo.... było....

10 marca 2012 , Komentarze (7)

Witam ślicznie :)
Kochane,ostatnio szło mi świetnie ;)
Była już waga paskowa,
ale dostalam list ze szpitala z terminem operacji.
Bardzo się zdziwilam bo operacja miala byc w polowie kwietnia.
List dostałam w środę z terminem na następny wtorek 13 stego marca!!!
W szoku normalnie byłam!
Ale może to lepiej....
Oczywiście zaczęłam atakować moje ulubione jedzonko,
bo po operacji czy chce czy nie,będę musiała przestrzegać diety.
Na wagę nie wchodzę,
ale z kilogram na pewno już na plusie.
Zważę się tydzień po operacji.
Trzymajcie kciuki,mam nadzieję że wszystko będzie w porządku......

Buziaki :****
Dodaj komentarz

Pokasowane...

1 lutego 2012 , Komentarze (7)

Wykasowalam prawie wszystkie wczesniejsze wpisy. Chce zaczac od nowa i musze sie zmobilizowac! Waga w dalszym ciagu paskowa, A nawet troszke wyzsza! Ale jestem beznadziejna i slaba! Gdzie podziala sie moja silna wola??? Coraz czesciej lapie sie na tym, Ze siedze na necie i przegladam przrepisy na ciasta, Lub ogladam w kolko programy kulinarne!!! WTF?!!! A potem atak na lodowke ... Kiedy to sie skonczy???
Dodaj komentarz

operacja przelożona :///

30 stycznia 2012 , Komentarze (13)

Hey Dziewczynki!!!
Operacji jednak nie mialam.
Porobili mi jakies badania,w tym usg i cos wyszlo nie tak!
Obawiają się o mój żołądek,
więc najpierw będę mieć gastroskopie!!!!
Chyba umre!!! Tyle naczytalam sie o tym badaniu,
że odechcialo mi się!!!
Dadzą mi glupiego jasia ale i tak się boję!!
Nie jest to bolesne badanie,
ale strasznie nieprzyjemne.
Obawiam się,że zarzygam cała salę
i wszystkich ludzi na około hehe ;)))
Kurcze non stop coś!!!

Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz

od czego by tu zacząć???

17 stycznia 2012 , Komentarze (9)

Hey Dziewczyny!!!
Trochę minęło od ostatniego wpisu,
ale czas tak szybko pędzi i wciąż coś do zrobienia.
Czasem siadam by coś napisać,
ale jak na złość Mały zaczyna marudzić,
lub telefon,lub ktoś puka do drzwi ...

Zacznę od tego,że przytyłam ;)
Ale nic dziwnego bo na Święta byliśmy w Polsce.
I tak 3 i pół kilo na plusie ;(
Ale kilogram już zrzucony,
 więc warzę 62,5 kg.

W Polsce było fajnie,
niestety pogoda beznadziejna,
nawet grama śniegu a tak marzyłam o białych Świętach ;(
Wszyscy prawili mi komplementy,
jak to świetnie wyglądam ,
i jaka szczuplutka jestem.
W co do końca nie wierzę ;)
No i Bartuś w końcu ochrzczony :)
Rodzinka oraz znajomi się nim zachwycali,
jaki to jest śliczny i grzeczny.
Nie mogli wyjść z podziwu,
że dziecka praktycznie nie ma ;)

Mam też złe wiadomości.
W piątek jadę do szpitala,
będę mieć usuwany pęcherzyk żółciowy :(
Coraz częściej i silniej pobolewał mnie brzuch,
ból promieniował aż na plecy i pod łopatkę.
W grudniu pojechaliśmy do szpitala bo myślałam,
że dosłownie umieram!!!
Poród przy tym to pikuś,tak cierpiałam!!!
Na usg wyszedł  piękny kamyczek 1,4cm :/
Jak sobie pomyślę,że znowu do szpitala
to mnie szlak trafia!!!!
Pamiętacie jak narzekałam na ból kręgosłupa???
I myślałam,że to po znieczuleniu zewnątrzoponowym?
A więc się myliłam!
To wszystko przez ten kamień!

Co do synka to rosnie jak na drożdzach :)
Ma już 8 miesięcy i 2 ząbki :)
Wyszły mu miesiąc temu.
Raczkuje,ale jak na razie tylko do tyłu hehe :)
Ostatnio znów męczymy się z atopowym zapaleniem skóry,
ale od paru dni jest lepiej.
Unikam ubranek które mocno przylegają do szyi,
i jego karczek wygląda o niebo lepiej.

Dobra muszę zmykać bo pranie czeka ;)

Pozdrawiam Was serdecznie!!!
Buziaczki Kochane :*******




Dodaj komentarz