Witajcie!
Chyba zły nastrój powoli odchodzi w siną dal, poranne ważenie troszkę mnie uskrzydliło bo po 4 tygodniach łączny spadek wyniósł: 2,90 kg - jakoś daję radę, chociaż momentami jest bardzo ciężko, przygotowywanie zdrowych posiłków zajmuje sporo czasu. Gdyby nie mój termosik (hihi) to już dawno by mnie tu nie było, bo zazwyczaj w pracy nic nie jadłam a po powrocie do domku, jadłam co popadnie, byle dużo i niezdrowo :P
Ciężko jest zmienic nawyki żywieniowe, ale widze wiecej plusów niż minusów :)
Jedzonko dzisiejsze:
- śniadanko

- obiadek zupa krem z brokułów z jajkiem - mało apetycznie wygląda ale smakowała wyśmienicie, dużo sie przy niej napracowałam ;) zupka gotowana na filecie indyczym;

- kolacja Pan Naleśnik ;) z mąki pszennej Graham, maślanki, mleczka kokosowego i jajka. Do tego 3 łyżeczki konfitury niskosłodzonej i kapka jogurtu naturalnego;

- koktajl z banana, mleka kokosowego i płatków żytnich z dodatkiem suszonej żurawiny;

No to by było na tyle, zaraz zajrzę co u Was :)***
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||