Dziewczyny ratujcie!
Wczoraj zaszalalam z obiadkiem,zjadlam z 350 g ryby duszonej w smietanie mmmm pycha
tylko po co ta smietana!
Do tego na wieczor po cwiczeniach przylapala mnie wielka GLODOMORRRA i niestety poleglam:/
Ale rano na wadze nie bylo tragedii.
Dzis to dopiero bede miala soczysto-tlusty dzien.
Z samego rana mezus zrobil mega pysznaaaa jajecznice nie moglam odmowic:D
A teraz czeka mnie wizja rodzinnego obiadku u babci.
LIMIT na pewno przekroczony:/
I wez tu sie kobieto odchudzaj!
Ehhh weekendy zawsze mam kryzysowe....
I pewnie jeszcze jakies piwko na wieczor z mezem wpadnie.
......a motywacja poszla w las...