Śniadanie: granola z mlekiem = 200kcal
II śniadanie: kisiel "Pomarańczowe Frugo" = 108kcalObiad: placki ziemniaczane = 500kcal
Podwieczorek: kawa czarna = 10kcalKolacja: surówka z czerwonej kapusty z rodzynkami = 187kcalSUMA: 1050 kcal
AKTYWNOŚĆ: brakWZLOTY DNIA: brakUPADKI DNIA: placki ziemniaczaneCIEKAWOSTKI:
Ostatnio mam takie dość zniechęcające mnie dni, nawet nie do samej misji co do tego, iż brakuje mi na wszystko czasu w tym i na aktywność, ale od poniedziałku kupuję karnet do klubu i to mnie będzie mobilizować do codziennego chodzenia:)
Dziś dostałam od mojej przyjaciółki juulii taki fajny makaron, który przywiozła z wyjazdu do Rzymu, o którym pisze na swojej Vitalijce:) Jest świetny i takiego jeszcze w Polsce nie widziałam, więc wykorzystam go na jakąś specjalną okazję, może na zakończenie MISJI BIKINI:) więc nieprędko:P
Ostatnio zamieściłam wpis "chwalący walory" masła orzechowego jako spalacza tłuszczu:) Może źle się trochę wyraziłam, ale mniej więcej chodzi o jego zdrowotne właściwości poprzez zdrowe tłuszcze, które zawiera. Krótki opis jego właściwości, nie chcę Was zanudzać, więc można samemu sobie w necie poszukać.
"Bogate w zdrowe
tłuszcze, które pomagają pozbyć się tłuszczu z brzucha, powinno
regularnie pojawiać się w diecie- jednak w umiarkowanych ilościach.
Badania
wykazują, że dieta bogata w mono-nienasycone kwasy tłuszczowe (w które
obfitują między innymi właśnie masło orzechowe i orzechy) może
skutecznie zapobiegać gromadzeniu się tłuszczu w okolicach talii, a
także pośrednio przyspieszyć jego spalanie, a co za tym idzie- utratę
zbędnych kilogramów."
Oczywiście jest ono bardzo kaloryczne, bo w tym maśle z Lidla w 100g jest aż 608 kalorii, dlatego trzeba go jeść w rozsądnych ilościach np smarując kromkę łyżeczką masła:)
P.S. Dziś miałam straszną ochotę na placki ziemniaczane stąd ich obecność w menu, ale następnym razem zjem je dopiero za kilka tygodni, bo są pyszne, ale tuczące...:) Nie ma co kusić losu:)
Dodaj komentarz
Śniadanie: owsianka = 261kcal
II śniadanie: kakao = 179kcalObiad: surówka z kapusty pekińskiej i czosnku i zupa warzywna = 189kcal
Podwieczorek: kisiel wiśniowy z granatem = 110kcalKolacja: fasolka szparagowa z bułką tartą = 169kcalSUMA: 908 kcal
AKTYWNOŚĆ: 1h lodowiskoWZLOTY DNIA: powrót do misji:)UPADKI DNIA: brakCIEKAWOSTKI:
W weekend znowu miałam wyjazd, więc trochę misja bikini została złamana, ale dzisiaj wracam ze zdwojoną siłą i walczę dalej:) Wczoraj również trochę odpuściłam, ponieważ spuścili ze mnie 450ml krwi, więc musiałam uzupełnić braki posiłkiem regeneracyjnym itp.:) Misja misją, ale w takich dniach nie ryzykuję omdleniem i odżywiam się normalnie w sensie jem więcej kalorii niż 1000:) Ale następny taki dzień najwcześniej za 3 miesiące, więc nie ma się co martwić:)
Dzisiaj poszłam na lodowisko, pierwszy raz chyba od 10 lat:) Trochę złe były warunki, bo było to lodowisko odkryte a pogoda w Krakowie dziś nie do pozazdroszczenia, ale generalnie wiem już "czym to się je" i następnym razem poradzę sobie na łyżwach i się nie pozabijam:) Mimo iż jeżdżę na rolkach, to się obawiałam tych łyżew, ale chyba niepotrzebnie bo to podobna technika jest:)
Wczoraj w ramach sezonowych zakupów w Lidlu kupiłam sobie masło orzechowe:) Jest ono teraz w ramach tygodnia amerykańskiego a wyczytałam na Waszych blogach, że jest ono bardzo zdrowe i wspomaga spalanie tłuszczyku, oczywiście w umiarkowanych ilościach:) Kupiłam 2 dostępne wersję czyli z kawałkami orzeszków tzw. crunchy i bez - smooth. Podobno są pyszne, więc polecam. Cena 7,99zł:)

Dodaj komentarz
Śniadanie: płatki z mlekiem = 214kcal
II śniadanie: brak
Obiad: makaron z białym serem = 269kcal
Podwieczorek: gorąca czekolada = 200kcal
Kolacja: surówka z jabłka i marchewki + parówka= 237kcal
SUMA: 920 kcal
AKTYWNOŚĆ: spacerek:)
WZLOTY DNIA: brak
UPADKI DNIA: gorąca czekolada w ramach podwieczorku
CIEKAWOSTKI:
Dzisiaj mi się trochę pospało:) Muszę zacząć się odzwyczajać od takiego leniuchowania, bo potem jak przyjdzie mi wstawać o 6 rano to będzie ciężko:) Z racji późnego śniadania opuściłam II śniadanie, bo spieszyłam się już na spotkanie z koleżanką z uczelni, z którą dawno się nie widziałam, a ponieważ dziś Kraków został opanowany przez straszny wiatr, zostałyśmy w Galerii Krakowskiej i "musiałam" znaleźć się w Mount Blanc - pijalni czekolady z belgijskimi czekoladkami:) Na szczęście nie ciągnęło mnie zbytnio do nich, skusiłam się tylko na taką w płynie gorącą czekoladę i powiem tylko tyle, że za taką cenę...i renomę spodziewałam się czegoś lepszego:) Czekoladę o konsystencji kakao mogę sobie zrobić sama:) Wcale nie było szału a niby "taka ekskluzywna" pijalnia.... więcej na pewnie tam nie zajrzę:) I może to nawet lepiej:) A jutro w końcu się wybiorę na łyżwy, na które planuję już iść od tamtego roku, a zawsze coś innego wypada:) Jak się nie poobijam to wpadnę jutro na Vitalie:)
Dodaj komentarz
Śniadanie: płatki z mlekiem = 214kcalII śniadanie: galaretka z połówką brzoskwinki = 108kcalObiad: makaron z warzywami = 297kcal
Podwieczorek: kisiel z czarnego owocu:) = 110kcalKolacja: surówka z jabłka i marchewki / kanapka z rybą= 350kcalSUMA: 1079 kcal
AKTYWNOŚĆ: brakWZLOTY DNIA: brakUPADKI DNIA: brak aktywnościCIEKAWOSTKI:
Dziś kolejny leniuchowy dzień, ale to już na prawdę ostatni moment, jak tylko będę w dobrej formie powracam do aktywności "pełną gębą" :)
Jak na razie skupiam się nadal na szukaniu pracy i na pozytywnym życiowym myśleniu:), które staram się mieć od początku 2012 roku:) Takie noworoczne postanowienie:)
Dziś wybrałam się do kina na film "Róża" z Marcinem Dorocińskim i Agatą Kuleszą. Film świetny, choć bardzo "mocny" :) Ale ja lubię takie filmy, a filmy Wojtka Smarzowskiego szczególnie:) Byłam już na "Dom zły" w kinie i planuję obejrzeć jego pierwszy film "Wesele". Zmykam do łóżeczka:)

Dodaj komentarz
Śniadanie: płatki z mlekiem = 214kcalII śniadanie: kawa zbożowa z mlekiem = 103kcalObiad: pierś z kurczaka z warzywami na parze = 276kcal
Podwieczorek: galaretka z połówką brzoskwinki = 108kcalKolacja: sałatka owocowa = 221kcal + 3 kostki białej czekolady! = 104kcal
SUMA: 1026 kcal
AKTYWNOŚĆ: brakWZLOTY DNIA: brakUPADKI DNIA: leniuchowanie, 3 kostki czekolady białejCIEKAWOSTKI:
Hmm dziś miałam niezbyt udany dzień z powodu takich dni, która każda z nas ma:) Albo w pewnym wieku już nie:) Dlatego też dziś zabrakło jakiejkolwiek poważniejszej aktywności oprócz wysprzątania całego mieszkania, co również z pewnością za aktywność uznać można:)
Jeśli chodzi o zdjęcie to nie dorwałam się do aparatu, ale znalazłam w internecie tę serię z jednej firmy, załączam więc zdjęcie:)

Nie udało mi się zdobyć tylko tego zielonego. Jeszcze nie rozpoczęłam konsumpcji, ale jak tylko zacznę to napisze opinię:) O tym ciemnym ze smoczego owocu pisała w swoim pamiętniku Juulia, która wychwalała go pod niebiosa, więc przekonamy się czy miała rację:) Oprócz nich kupiłam 5 smaków z firmy DrOetker. Jest to jakaś nowa seria limitowana - edycja specjalna:) Kupiłam więc wszystkie dostępne smaki, które były na półce w sklepie a mianowicie:
1. Malina z hibiskusem i żurawiną
2. Truskawka z pomarańcz ą i białą herbata
3. Wiśnia z granatem i guaraną
4. Ananas z limonką z zieloną herbata
5. Malina z limonką z melisą :)Ciekawe nazwy - zobaczymy jak będą smakować. Co ciekawe każdy z nich ma osobną "funkcję" np. Słodka chwila HARMONII, Słodka chwila RELAKSU. Oto zdjęcie jednego z nich:

Dodaj komentarz
Śniadanie: płatki z mlekiem = 214kcal
II śniadanie: kawa zbożowa z mlekiem = 103kcal
Obiad: makaron z warzywami = 297kcal
Podwieczorek: kisiel z jabłkiem = 143kcal
Kolacja: pomarańcza + 2 plasterki białego sera z miodem = 223kcal
SUMA: 980 kcal
AKTYWNOŚĆ: 1,5h curlingu
WZLOTY DNIA: cały dzień biegania i latania po mieście:)
UPADKI DNIA: winda zamiast schodów
CIEKAWOSTKI:
Powróciłam:)
Wizyta u rodzinki się zakończyła, misja przetrwała dalej, choć miałam kilka wpadek, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że u kogoś nie można całkowicie stosować swoich zasad, więc bez bicia powiem, że z misją było średnio:) ale powracam z większa siłą i wytrwałością:)
Dziś miałam mnóstwo spraw do załatwienia. Tak to jest jak się wraca do domu po dłuższej nieobecności:) Ale dzięki temu cały dzień byłam na nogach i teraz mogę wykończona iść spać:) A co ciekawe dziś o 7:45 poszłam na trening otwarty curlingu:) Tak tak to ten dziwny sport co się pcha takie kamienie po lodzie i szczotkuje:):):) Byłą dziś możliwość zapoznania się z grą, zasadami i pogrania. Bardzo mi się to spodobało, więc kto wie może się zapisze do klubu curlingowego:):)
Jutro jak znajdę aparat to wstawię zdjęcie moich dzisiejszych zakupów a mianowicie 8 nietypowych smaków kisieli jakie udało mi się dziś dorwać:) To jakieś serie limitowane :):) Ale to jutro gdyż teraz zmykam do łóżeczka:) Dobranoc:)
Dodaj komentarz
Śniadanie: granola z mlekiem = 190kcal
II śniadanie: brak
Obiad: mięsko, surówka z czerwonej kapusty, ziemniaczek = 330kcal
Podwieczorek: morele w naturalnym syropie = 56kcal
Kolacja: sałatka colesław + 2 kanapki z czosnkiem i szynką = 389kcal
SUMA: 965 kcal
AKTYWNOŚĆ: brak
WZLOTY DNIA: prawie pokonałam przeziębienie:)
UPADKI DNIA: nie stwierdzono:)
CIEKAWOSTKI:
Dziś dość późno wstałam, bo koło g.11 co pewnie było spowodowane tym, że wczoraj chciałam się wygrzać w łóżeczku, aby mi przeszło moje przeziębienie i tak mi się dobrze spało:) Na szczęście udało mi się też prawie całkowicie pokonać wirusika:) Dziś zjadłam słynne "zabójcze kanapki" więc jutro powinno być już wszystko w porządku:) Zresztą jutro odkładany wyjazd na Śląsk, tak więc może mnie kilka dni na Vitalijce nie być, ale będę starać się kontynuować Misję Bikini, choć wiem, że nie będzie to łatwe, bo rodzinka pewnie będzie chciała dokarmiać:P Ale ja się nie dam:) Trzymajcie więc kciuki:) AAA orientujecie się co warto kupić sobie w Niemczech? Czy jest coś fajnego, czego np. nie ma w Polsce itp? Bo mój braciszek leci za pare dni tam to bym go wykorzystała jako kuriera:P
Dodaj komentarz
Śniadanie: owsianka = 261kcal
II śniadanie: sałatka owocowa= 101kcal
Obiad: mięsko, surówka z czerwonej kapusty, ziemniaczek = 330kcal
Podwieczorek: morele w naturalnym syropie = 28kcal
Kolacja: sałatka colesław + 2 kanapki z czosnkiem i szynką = 389kcal
SUMA: 1109 kcal
AKTYWNOŚĆ: brak
WZLOTY DNIA: ćwiczenia na mięśnie brzucha,
UPADKI DNIA: brak aktywności, kurowanie się
CIEKAWOSTKI:
Miałam dziś jechać na Śląsk, niestety się troszku przeziębiłam przedwczoraj, wczoraj "doprawiłam" basenem i dziś są efekty. Ale mam nadzieję, że do poniedziałku się wykuruje i pojadę na zaległy wyjazd. Leczę się domowymi sposobami, bo nie kaszle mnie, jestem tylko zakatarzona i zimno mi:) Tak więc w ruch poszedł dziś czosnek i zjadłam 2 zabójcze kanapki jakie sobie zawsze w stanach przeziębienia serwuje + zaraz wypiję mleko z miodem. Zabójcza kanapka składa się z odrobiny masełka, tak żeby tylko lekko była posmarowana kromka, plasterka wędliny i mnóstwa plasterków pokrojonego czosnku tak, aby zakryj wędlinę i nie było jej widać:) Po takiej dawce człowiek czuje, że coś mu tak przepala w gardełku:P Do tego mleko z miodzikiem zaraz i natrę się jakąś maścią wygrzewającą z chilli, owinę ciepło pościelą i pójdę spać:) Liczę na poprawę do poniedziałku:)
Z powodu mojego przeziębienia nie ćwiczyłam nic dzisiaj, nadrobię w tygodniu:)
Odkryłam też bardzo fajną przekąskę w postaci moreli w naturalnym syropie. Kupiłam je kiedyś w Aldi. Nie są one jednak w regularnej sprzedaży, a były w ramach jakiegoś tam owocowego tygodnia. Są bardzo dobre. I w 100g jest tylko 28kcal!!! A całkowita waga moreli w słoiku po odjęciu zalewy to 310gram, tak więc jak ktoś bardzo chce to może zjeść nawet cały słoik:) i nie przekroczy 100kcal:)
Jak jeszcze się pojawią kiedyś to kupię na zapas:)
A teraz wracam do łóżeczka:) Dobranoc wszystkim:)
Dodaj komentarz
Śniadanie: owsianka = 261kcal
II śniadanie: mandarynka + pomarańcza= 102kcal
Obiad: makaron z białym serem = 269kcal
Podwieczorek: kawa zbożowa z mlekiem = 103kcal
Kolacja: sałatka owocowa = 187kcal
SUMA: 922 kcal
AKTYWNOŚĆ: 1h basen
WZLOTY DNIA: ćwiczenia na mięśnie brzucha,
UPADKI DNIA: brak
CIEKAWOSTKI:
Dziś będzie krótko, ponieważ jestem już bardzo zmęczona i usypiam:) Jutro planuję wyjazd, więc moja aktywność w pisaniu będzie zaburzona najprawdopodobniej brakiem dostępu do internetu...., ale MISJA BIKINI nadal będzie trwać i miejmy nadzieję obędzie się bez jakiś większych komplikacji:)
Dodaj komentarz
Śniadanie: kanapka z żółtym serem i pomidorem = 178kcal
II śniadanie: kawa z mlekiem = 103kcal
Obiad: makaron z białym serem = 269kcal
Podwieczorek: kisiel = 108kcal
Kolacja: sałatka z czerwonej kapusty + beef jerky + pączek:/ = 383kcal
SUMA: 1041 kcal
AKTYWNOŚĆ: całodzienne porządkidki :P
WZLOTY DNIA: ćwiczenia na mięśnie brzucha,
UPADKI DNIA: hmmm pączek:/
CIEKAWOSTKI:
Zagadka dnia:
Tata kupił super zestaw 9 pączków. Sam zjadł 3, jego syn zjadł, 3, żona zjadła 2. Pytanie: Gdzie się podział 9 pączek?!
hmmm oj dziś moja durnota sięgnęła zenitu:P Ponieważ byłam przekonana, że dziś jest tłusty czwartek:P
Oczywiście nikt mnie z tego błędu nie wyprowadził - wręcz przeciwnie- na skutek zakupu przez mojego tatę zestawu 9 pączków pakowanych w ładne pudełeczko, jeszcze bardziej upewniłam się w mojej niewiedzy:)
Jak się później okazało pączki nie były kupione z okazji tłustego czwartku, ale jako fanaberia i zachcianka mojego taty i brata, którzy po zjedzeniu nawet 100 pączków pozostaną piękni, szczupli i młodzi, a dzisiaj wcale nie jest tłusty czwartek:/ I moje usprawiedliwienie, że sobie zjem jednego bo w końcu jest tłusty czwartek nie ma prawa bytu. A zatem kiedy już nadejdzie ten dzień kiedy pączki wypełnią nasze domostwa, obiecuję wszem i wobec, że mój wzrok nawet nie sięgnie kierunku w którym one będą leżeć, a moje zmysły nie poczują ich smaku!:)
Z całej tej złości nie mam dzisiaj nic więcej do powiedzenia:):):):) Dobranoc:)
Dodaj komentarz