Popatrzyłam się dziś na siebie w lustrze i tak kochane jestem przerażona... nienawidzę swojego wielkiego brzucha i okrągłej buzi... poprostu mam uraz do własnej sylwetki...
Niedługo chrzciny dzidziusia mojej siostry i jako chrzestna chcę ślicznie wyglądać a nie jak spasiona świnka... nawet już sobie fotek nie robię bo te 7kg balastu mi nie pozwala; nie mam już tej samej silnej woli co na wiosnę ;( w ogóle to jakaś jesienna chandra mnie dopadła...
odchudzam się jedengo dnia a drugiego wieczorem najadam że aż mi niedobrze... chore to jest...
Dletego pisze ;( proszę Was o jakieś wsparcie bo juz nie wiem jak sobie poradzić.... ćwiczyć też mi się nie chce... dziś na szczęście mało zjadłam... (płatki jęczminne pomieszane z gryczanymi na śniadanko, chyba ze 3 kawy z mlekiem w tym jedna z cukrem i troszkę papryczki a i ten koktajl slim figura dieta) to chyba jakieś 600kcal tak na oko... wcześniej potrafiłam na czymś takim tygodniami jechać a teraz ;( smutna ta moja historia ale po to tu jesteśmy żeby się wspierać... PRAWDA???
także mam 5 tyg żeby zrzucić przynajmniej 5-6kg... ;(
POWIEDZCIE ŻE MI SIĘ UDA
Proszę
Buziakuję ;*:*:* i ściskam mocniutko
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||