14 lutego 2012 01:11:36
Wczoraj podczas pogaduszek z ciotka tak sie chwalilam ze odkad kupilismy samochod dwa lata temu to nic w nim powaznego nienawalilo. Mam pare rzeczy do naprawy ale to chyba nazywa sie eksploatacja, ale zeby cos tam nam w silniku burczalo albo gdzies na trasie stanal to nic, grzeczniutki bardzo. A szczerze mowiac cale szczescie bo my oboje z V. totalna noga z obslugi samochodow a V w ogole nie jezdzi, nie ma prawka co mnie cieszy bo on by nawet na hulejnodze to bylby niebezpieczny dla otoczenia. A ja lubie jezdzic, wiec nie narzekam.
No wlasnie wczoraj tak sie chwalilam cioci, Wam chyba tez kiedys wspominalam o naszym szczesciu do samochodu a dzisiaj w nocy mialam sen ze jechalismy gdzies i dostalismy w dupe. Ja zahamowalam a za mna ktos nie wyrobil i nas stuknal - to byl sen. A dzisiaj na jawie jechalismy na pierwsze urodzinki znajomych coreczki i wczesniej zajechalismy do centrum handlowego po prezent. W sumie cala rodzinka zostala w samochodzie bo lalo, wozka dla malego nie wzielismy a i w sumie po co Olivce widok sklepu z zabawkami. Ja szybko wyskoczylam, kupilam pare pierdolek, wsiadam do samochodu, wkladam karte i naciskam START a tu cisza!!!
Naciskam ponownie - cisza!!!!
A piekna czerwoniutka kontrolka akumulatora puszcza oczko do mnie!!!
Fatum, no nic innego tylko pieprz... fatum
O zes ty kuzwa!!!!!!
Przyjemnosc nas troche kosztowala bo musialam kupic nowy akumulator, a gosc i tak byl zdziwiony ze tak dlugo na nim jezdzilam bo byl bardzo stary i slabej jakosci.
Chyba wlasnie zaczely sie wydatki samochodowe.
Juz wiecej niczego chwalic w zyciu nie bede, ani rzeczy martwych ani moich wagowych osiagniec bo widze ze pozniej jakies kataklizmy nadchodza!!!
Urodzinki byly ok, bardzo malo osob bo bylismy my, jedna parka (bez dzieci) i rodzice z jubilatka. Bardzo skoromne przyjecie, no ale kto co lubi.
U mojej Olivki na roczku bylo okolo 50 osob!!!!, w sumie na drugim roczku chyba niewiele mniej. Na trzecich urodzinach na szczescie juz przystopowalismy.


Z lewej moje szkraby na imprezie, po prawej Olivia z Jubilatka

A to ja z V. zaliczamy tance !!!
( oczywiscie zdjec z calej imprezy okolo 60 a ja na nich tylko 3 razy!!. ja odwieczny fotograf ale dzieki bogu moja corka chyba idzie w slady mamy i dzieki niej mam trzy zdjecia z imprezy jak tancze z V.)
Dostalam dzis emaila od ksiedza ze chrzest 21 kwietnia ale w marcu mamy isc na dwa spotkania w sprawie chrztu !!!! Super - data potwierdzona, mozna kupowac bilety. Uffff, troche mi juz ulzylo.
Treaz musze tylko przesunac przyjazd kolezanek na inny termin, ciekawe na kiedy moge je wsadzic???
Dietkowo dzisiaj to bylo tak jakos, nie nazarlam sie o nie, ale na pewno zjadlam wiecej i pare potraw nie za bardzo dietkowych, ale musze chyba stwierdzic ze zachowalam sie ok.
Menu juz nie bede rozpisywac, moge tylko napisac ze byl kieliszek szampana, shot albaniskiej wodki, tyci kawalek tortu (bez kremy), kilka orzeszkow!!!! - sa moja zguba, jakies nadziewane serem papryczki chilli-te rzeczy chyba zbyt dietkowe nie sa.
I to tak, musze jutro zabrac sie za poszukiwanie jakiegos warsztatu bo juz troche strach jezdzic.
Aaaaaaa..... jutro Valentynki, kurcze przez moment zapomnialam, w planach mamy dzien spedzony z dziecmi i fajna kolacyjka z szampanem. Chce mi sie jakiegos swiezego bukietu kwiatow na stol, to moze naciagne V. na niego. ( bo tak to sobie sama zawsze kupuje).
AAAAaaaaaaaa u mnie juz po polnocy wiec u wiekszosci z Was to juz po pierwszej!!!!
Wiec Kochane Vitalijki:
Zycze goracych Valentynek