Dni stwardniały od zimna, życie stawia twarde warunki. Tyję z chłodu, chudnę z niepokoju. Bilans wagowy constans, ale samopoczucie leci na pysk. Program koncertu charytatywnego póki co - żenada, przygotowania w lesie, a bomba zegarowa tyka ...
- Jak trudno rozbujać uczniów! Czym przegonić tę leniwą senność rozłożoną bezwstydnie na zaimprowizowanych poduszkach z plecaków? Ostatnio ostrym zaklęciem budziłam drzemiącą królewnę z klasy maturalnej - skarżę się mężowi.
- U mnie student usnął na egzaminie pisemnym. Orzekliśmy z kolegami, że chyba po prostu zadania były mało ciekawe.