no i trwam w moim postanowieniu... czwarty dzień dietki mija, ćwiczenia robię mimo braku czasu tj na steperze zasuwam codzinnie prawie godzinę ;D chcę być chudziutka i żeby już nie przejmować się boczkami wystającymi znad spodni... zeby móc nosić obcisłe bluzeczki i sukieneczki dopasowane idealnie do figurki i żeby przy siadaniu nie było widać wałeczków... ehhh marzenie zgubię 10kg i w końcu będę szczęśliwa
waga idzie w dół ;D