ahh jak dobrze być kobietką ;) z okazji niedzieli wystroiłam się dziś pięknie i zasadziłam wysokie obcasy (troszkę mnie nogi w kostkach teraz bolą no ale czego się nie robi dla wyglądu) troszkę mi przemokły bo pada non stop ;( ale spacerek krótki był ;)
nie bedę pisała co jadłam, dietki się trzymam, ćwiczeń też więc chyba jest w porządku... powoli tylko chcę wprowadzić bieganie co drugi dzień... narazie długo nie wytrzymam ale mam nadzieję że kondychę sobie wzmocnię z czasem... troszkę to dziwne że do wszytstkiego ma się inną kondycję... pływać mogę 30-40 min bez przerwy a po 2400 metrowym biegu (truchcik) wymiękam ;]
powodzenia w ćwiczonkach kobitki... oby kondycja była na wszystko ;*
ehhh wczoraj miałam ochotę zrobić wszystko a dzis lipa... dietę trzymam, a6w zaliczone ale kurcze jakaś śpiąca jestem.... obejrzę film i zmykam spać chyba... jutro męczący dzień... najważniejsze to się nie poddawać! w poniedziałek się ważę... już się nie mogę doczekać ;)
Zjadłam:
półtorej kromki chlebka orkiszowego + jajecznica bez tłuszczu z 2 jaj, szczypiorek
kawa z mlekiem
talerz barszczyku
3 korniszony
Wiem że mało i to może przez to tak się czuje ale ćwiczę swoją silną wolę... hihi
Muszę w końcu znaleźć jakieś zajęcie... ehhh siedząc w domu myślę o jedzeniu ;( udaje mi się wytrzymać bo jak pomyślę o czymś zakazanym to od razu widzę siebie za kilka miesięcy w niezmienionej postaci... i odechciewa mi się jeść... ciekawe jak długo potrwa moja silna wola? Ale oczywiście a6w zaliczone, no i pół godziny jogi... hihihi, a i prasowałam 3h (to też spala kcal)
Co dziś zjadłam?
jogurt naturalny ze zbożami danone + 4łyżeczki otręb żytnich, połówka pomarańczy
wieprzowina duszona w warzywach (niestety mięsko było smażone wcześniej, nie ja robiłam) + surówka z kapusty pekińskiej
duża marchew i 3 plasterki wędliny
Jak myślicie? dużo?
Jutro się wybiorę na basen ;) To prawda że najlepiej się oprzeć pokusie jak się ma zajętą każdą godzinkę dnia. Nie myśli się wtedy nad tym... Chce już prawdziwej wiosny, już mi niedobrze się robi od tego śniegu ;/
Po ponad tygodniu trzymania diety załamałam się i najadłam się kanapeczek... (półtorej kajzerki i kromkę chleba ;( ) i 5 placków ziemniaczanych dobrze że nie słodyczy ale dzięki moim kochanym otrębom większość od razu wydaliłam hihi... a6w było! dziewczynki już jestem po 8 dniu ;) jednak ćwiczenie rano pomaga... nie musisz myśleć o tym potem cały dzień że jeszcze nie ćwiczyłaś jutro nadrobię a6w i może jogą wyszczuplającą z Shape (bardzo fajne ćwiczenia wzmacniające i relaksujące ;) polecam!)
Kurcze dziewczynki jestem tutaj dopiero jeden dzień a już z wielką ochotą robię drugi wpis ;) hihi. Jesteście kochane że mnie wspieracie, dzięki za to ;) chciałam się też pochwalić że jestem już na 6 dniu a6w, bo nie pisałam wcześniej, za tydzień wkleję fotki z przed i po ;)
Dziś byłam w centrum handlowym i skusiłam się na dużą kawusie z coffe haven. Czy któraś z was wie ile kcal może zawierać 450ml takiej słodkiej kawy, tak mniej wiecej... bo wziełam jedną z tych smakowych i nawet nie pamiętam nazwy... Ale to był mały grzeszek jak do tej pory dietkę trzymam i jem niewiele... ale obecuję wam że zwiększe ilość kcal na dzień... pozwólcie mi się tylko nacieszyć tym że daję radę wytrzymywać i nie ciągnie mnie do słodyczy typu ciastka czy czekolady, a co najlepsze wogóle nie mam ochoty na drożdżówki (które wcześniej gubiły mnie najbardziej) może to efekty meridii ;)
Moje dzisiejsze menu:
Późne śniadanie: płatki fitness zmieszane z musli tropikalnym z mlekiem (późno wstaję i ćwiczę, więc śniadanie wypada na 12.00 w południe-niestety)
Obiad: kurczaczek duszony w marchewce i cebuli + przyprawy, zero tłuszczu, duszę tylko na wodzie i sałata zielona ze śmietaną
No i potem ta kawa z coffe haven + 3 herbaty i 1l wody ;)
No w końcu sie jakoś zebrałam żeby założyć tu konto... w grupie raźniej ;) Odchudzanie na serio, a6w i 3 razy w tyg basen lub bieganie... mam nadzieję że doprowadzą mnie do wymarzonej wagi ;) Zapomniałam też napisać że dietuję oczywiście... pewnie dla większości to drakońska dieta ale mój organizm jest przyzwyczajony... hihi także moje dzinne odżywianie to góra 700kcal... zwiększe liczbę z czasem a narazie mi to odpowiada ;)
Trzymam kciuki za wszystkich chudnących ;)