Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness
Nowość

laluuuna

kobieta, 26 lat, Addu City

173 cm, 67.80 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

PIERNIKOWE CUDEŃKA ;) FOTKA

16 grudnia 2011 , Komentarze (8)

Dawno nie pisałam, ale na Vitalii bywam raczej codziennie...

Dietuję bo moja waga mnie przeraża...

Zrobiłam pierniczki, polukrowałam i gotowe do wieszania na choinkę już są ;)

A oto i foto ;D


Dodaj komentarz

jak pech to pech ;(

18 marca 2010 , Komentarze (15)

Wczoraj opisałam się jak to autko mi na drodze staneło (jakieś 14km od domku) i nie dało się ruszyć i skasowłam niechcący to co napisałam ;] nie miałam komórki więc łapałam stopa, później jeszcze je holowaliśmy  i tym samym wróciłam do domciu 2h później niż normalnie

 

A mówili mi żeby nie kupować francuzów... ;( i się doczekałam a tak dobrze mi się nim jeździło ;(

 

a z innej beczki miałam się Wam meldować codzinnie ale z tego co widzę i tak tu nikt nie zagląda... hehe także tak dla swojej uciechy piszę że dziś już mija 6 dzień dietki 1000 kcal;D pierwszy tydzień jest najgorszy także cieszę się że go prawie przetrwałam, wspomnę też że codziennie wyciskam siódme poty na steperze ok 50 min ;) waga oczywiście idzie w dół...

 

dziś z nudów poćwiczę chyba jeszcze raz bo dzień spedzam w domu... nie mogę się nigdzie ruszyć bez mojego clio ;( a zapowiada się że jutro też będę musiała jechać busem do pracy i z powrotem,  a jak to potrwa dłużej to na weekendzie bedę miała kata jadąc rano na uczelnie a potem jeszcze do pracy... dni wycięte z życiorysu (od 8 rano do 21) ;]

pozdrawiam wszystkich kierowców bez samochodów ;]  ;P

ehh kurcze ale się rozbestwiłam, samochodzik to wielka wygoda ;D hihi

 

 


Dodaj komentarz

hihihi ;D

16 marca 2010 , Skomentuj

no i trwam w moim postanowieniu... czwarty dzień dietki mija, ćwiczenia robię mimo braku czasu tj na steperze zasuwam codzinnie prawie godzinę ;D chcę być chudziutka i żeby już nie przejmować się boczkami wystającymi znad spodni... zeby móc nosić obcisłe bluzeczki i sukieneczki dopasowane idealnie do figurki i żeby przy siadaniu nie było widać wałeczków... ehhh marzenie zgubię 10kg i w końcu będę szczęśliwa

 

waga idzie w dół ;D


Dodaj komentarz

postanawiam!!! ;D

12 marca 2010 , Skomentuj

schudnąć w 3 tyg przynajmniej 5kg i postanowienia dotrzymam codzinnie bede sie wam meldować kochani czy wszytsko idzie zgodnie z planem ;) 

 

3mcie kciuki!!! PLISSS


Dodaj komentarz

nikt mnie nie kocha ;(

11 marca 2010 , Komentarze (1)

tak zwykłam mówić jak byłam brzdącem... hehe ;P (to chyba syndrom bycia najmłodszą w rodzinie- rozpieszczaną a potem zjawiają się maluchy u rodzeństwa podczas gdy ja sama jestem jeszcze dzieckiem)

no ale juz jestem dorosła i wydawać się miałoby że mądrzejsza...  ale sama nie wiem

wciąż i wciąż robię głupoty a w tej chwili najgłupszą rzeczą jaką robię to odchudzam się a potem obżeram i efekt jojo wraca, tak więc przytyłam... nie chwaliłam się bo nie ma powodu ale ta waga z paska teraz jest moim marzeniem... znowu przekroczyłam 70... po okresie zważę się i powiem dokładnie ile... znowu zapinam się na tą znienawidzoną 3 dziurkę a już było tak ładnie gdy zapinałam się na 5 ;(

 

chciałabym ten luty wypisać z kalendarza... I hate myself buuuu ;(

 

a z bardziej miłych rzeczy to chyba się ogarniam powolutku i już 3 dzień dietki trzymam, a i kupiłam wagę kuchenną i ehh niemiłe zaskoczenie bo dowiedziałam się, że te niewinne porcje musli maja prawie 500kcal a nie tak jak liczyłam 350 ;( dobrze że nie jem tego codziennie choć uwielbiam...

 

może teraz będzie mi łatwiej kontrolować to co zjadam... trzymajcie kciuki ludziska!!!!

dietka na dziś:

musli z pół szklanki mleka 2% i wodą, kawa rozpuszczalna z mlekiem (naliczyłam 550kcal)

260ml rosołu bez makaronu i 3 wafle ryżowe (230kcal)

na kolację zjem jeszcze surówkę z jabłka i marchwi (115kcal) i serek wiejski piątnica lekki (120kcal)

 

no to kochani jak nie zawalę dzisiejszego dnia to zmieszczę się w tysiączku a pochawlę się z racji wolnego dnia ćwiczyłam już 25 min na stepperze (w planach drugie tyle wieczorem) i biegałam po mojej "wsi" po zakupkach  ;)

 


Dodaj komentarz

chcę być szczuplutka!!!!

10 marca 2010 , Skomentuj

jedzonko:

owsianka z połówką banana i garstką rodzynek ( nie wiem ile to kcal???? stawiam na jakies 350)

7 sucharków (210kcal)

jabłko (115kcal)

jogurt naturalny danon z otrębami owsianymi i słodzikiem ok 250kcal)

a i jeszcze kawka była w międzyczasie ;) o taka łoooo:

razem to chyba jakieś... hmm... no niecały 1000kcal (mam nadzieję, bo nie wiem czy dobrze liczę)

mam jeszcze kilka fotek mojej niuni (tzn chrześnicy) ale koffam ją nad życie ;D, bo swoich pewnie nigdy mieć nie będę ;]

Dobrej nocki moje kochane ;)

Dziś już nie ma ćwiczonek, bo poprostu mi się nie chce po całym dniu pracy i nerwów... koordynator mi je popsuł... ehh ta praca :]


Dodaj komentarz

wracam!!!! i kolejne foty :) ja kiedyś i ja teraz

9 marca 2010 , Komentarze (1)

Czas najwyzszy powrócic do wpisów, moje postanowienie na ten okres przedświąteczny to 1000kcal i steperek codziennie, zaczynam od 25 min ;) KONIEC LENISTWA i OBŻARSTWA. Potem będę stopniowo zwiększać liczbe kalorii... Zjadłam:

dwie kanapki (chleb żytni razowy) z seriem topionym , wędlinką i pomidorkiem, kawa z mlekiem

10 pełnoziarnistych sucharów

1 jabłko 250g

twarożek domowy 150g (Piątnica)

i kakao na mleku i wodzie ze słodzikiem

CHYBA NIE DOBIŁO DO 1000KCAL :P

staperek zaliczony

dodaje fotkę z boczusiami

a oprócz tego coś dla porównania jeszcze sprzed hmm... ponad roku

 

 


Dodaj komentarz

osiągnełam najniższą wagę w historii mojego
odchudzania ;D

16 stycznia 2010 , Komentarze (10)

i z tej okazji postanowiłam zmienić pasek i oczywiście skrobnąć coś tutaj ;D hihihi ale jestem szczęśliwa ostatnio ważyłam tyle w podstawówce... a jednak można, jak się chce to można ;D jeszcze długa droga przede mną (bo mój cel to 60) ale dam radę, postanowiłam sobie że ostatni raz już się odchudzam a potem tylko stabilizacja ;D takze trzymajcie kciuki ;D hihihi

 

Kocham Was i ten portal i przepraszam że tak rzadko robiłam wpisiki ;D poprawię się!!! Zdjęcia też będą


Dodaj komentarz

Załamana ;(

4 października 2009 , Komentarze (15)

Popatrzyłam się dziś na siebie w lustrze i tak kochane jestem przerażona... nienawidzę swojego wielkiego brzucha i okrągłej buzi... poprostu mam uraz do własnej sylwetki...

 

Niedługo chrzciny dzidziusia mojej siostry i jako chrzestna chcę ślicznie wyglądać a nie jak spasiona świnka... nawet już sobie fotek nie robię bo te 7kg balastu mi nie pozwala; nie mam już tej samej silnej woli co na wiosnę ;( w ogóle to jakaś jesienna chandra mnie dopadła...

odchudzam się jedengo dnia a drugiego wieczorem najadam że aż mi niedobrze... chore to jest...

 

Dletego pisze ;( proszę Was o jakieś wsparcie bo juz nie wiem jak sobie poradzić.... ćwiczyć też mi się nie chce... dziś na szczęście mało zjadłam... (płatki jęczminne pomieszane z gryczanymi na śniadanko, chyba ze 3 kawy z mlekiem w tym jedna z cukrem i troszkę papryczki a i ten koktajl slim figura dieta) to chyba jakieś 600kcal tak na oko... wcześniej potrafiłam na czymś takim tygodniami jechać a teraz ;( smutna ta moja historia ale po to tu jesteśmy żeby się wspierać... PRAWDA???

 

także mam 5 tyg żeby zrzucić przynajmniej 5-6kg... ;(

POWIEDZCIE ŻE MI SIĘ UDA

Proszę

Buziakuję ;*:*:* i ściskam mocniutko


Dodaj komentarz