Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Od zawsze miałam wiele kilogramów dużo za dużo. Jestem tutaj, aby wreszcie schudnąć. Nie tylko z powodów wizualnych, ale także zdrowotnych. Jestem osobą słabą i brak mi pewności siebie, dlatego chcę spróbować stawić czoła mojemu największemu kompleksowi i chcę wyjść z tego z podniesioną głową, aby już nigdy więcej nie musieć wstydzić się siebie.

Archiwum

tercjanka

kobieta, 27 lat, jedno z wielu

164 cm, 102.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Kiepsko...

24 czerwca 2007 , Komentarze (5)

Tylko przez chwilę było dobrze. Jakoś nie mogę pohamować łaknienia, a weekendy mi sprzyjają w objadaniu się. Dlatego tak bardzo chciałabym żeby zaczął się nowy tydzień. Właśnie ja tak dziwnie mam, że od poniedziałku do piątku jakoś daję radę, a przychodzi weekend i wszystkie hamulce puszczają. Ogólnie to nie mogę zabrać się za siebie. Jakoś brak tej motywacji, tego czegoś co dodaje siły i jest w stanie przezwyciężyć chwile słabości. Zawsze jak rano wstaję obiecuję sobie, że zaczynam takie prawdziwe odchudzanie, przychodzi popołudnie i na obiecankach się kończy. Potem tylko usprawiedliwiam siebie, że od jutra to już na pewno… i tak w kółko. No cóż, spróbuję od teraz po raz kolejny.

Dodaj komentarz

Byle wytrwale...

20 czerwca 2007 , Komentarze (1)

Z pozoru miał być kolejny nudny dzień spędzony przed tv, ale niczego nie da się przewidzieć. Stało się tak, że spędziłam 5h w mieści cały czas chodząc. Nogi to mi teraz odpadają. Nawet wyjątkowo jeść mi się nie chciało. Także dzień jak najbardziej udany i przede wszystkim wytrwałam dietetycznie. Jeszcze nie nastawiam się na wielki powrót do dietkowania, gdyż ta próba nie jest chroniona motywacją. Dlatego małymi sukcesikami i byle do przodu. 27 czerwca mam zamiar stanąć na wagę i jestem ciekawa efektów odchudzania, o ile jakiekolwiek będą. Choć i ta myśl nie wpłynie na to, iż mój uśmiech z twarzy zejdzie. Jest okej.

Dodaj komentarz

Tabula rasa...

19 czerwca 2007 , Komentarze (4)

Zaczynam po raz n-ty odchudzanie, bez entuzjazmu i motywacji. To co wcześniej osiągnęłam, równie szybko zaprzepaściłam efektem jojo. W związku z tym nie mogłam nawet patrzeć na poprzednie optymistyczne wpisy i dlatego je usunęłam. Zaczynam jako czysta karta. Nie wiem jak ja to zrobię, ale do września muszę zgubić choć 15 kg. Jak to uczynić??? Nieważne dlaczego, ważne jak ja mam to zrobić z rozsądkiem? Skoro nie mam siły, nadziei, motywacji. Może ktoś pomoże mi odnaleźć priorytet odchudzania...

Dodaj komentarz