Wystartowałam od marchewki i chrupków kukurydzianych. Na dalszą część dnia zaplanowane jabłko... i pewnie coś jeszcze... To znaczy to, do zjedzenia czego zmusi mnie mama... No cóż. Może się uda zmniejszyć do minimum porcję tego co zaserwuje rodzicielka... A. No tylko silnej woli, żeby mi wystarczyło.
Dodaj komentarz
Dzień dobry! Mamy dziś poniedziałek, więc postanowiłam zacząć żyć od nowa. Ostatnio nie wytrwałam w 1000 kcal i jak widać niczego nie pisałam na vitalii... No i to był raczej błąd i ogólnie po zjedzeniu strasznego śniadania postanowiłąm do 1000 kcal powrócić. No, liczę na to, że wreszcie nie zawiedzie mnie moja silna wola. Tak sobie myślę, że jak będę tu szczerze się spowiadać z moich
pokarmowych grzeszków to przestanę tyle jeść :O! Jak to mówią... Do startu gotowa, START! Trzymajcie kciuki...
Dodaj komentarz
Chodzi mi po głowie Sweet Home Alabama Lynyrda Skynyrda :D Heh. Kurcze, ale przemarzłam dziś. Rano było ładnie, myślałąm, że będzie ciepło... Wyszłam ze szkoły a tu taki piccc :O! Menu na dziś:
Chleb mieszany ze słonecznikiem kromka 20g x 2 99,20
Margaryna "Rama" płaska łyżka 10g 63,00
Miód łyżeczka 7g x 2 46,00
Jabłko średnie 150g 75,00
Gorący kubek - Zupa chińska z makaronem porcja 200ml 81,60
Drożdżówka z kruszonką szt. 90g 267,00
Płatki kukurydziane czubata łyżka 38,00
W sumie kalorii: 669,80
W ogóle, to nie wiem czemu, zjadłam tą zupkę chińską. xD Chciałam spróbować... Nigdy nie jadłam zupek chińskich. Fuj xD
EDIT: Kalorii w sumie będzie 920 czy coś koło tego... Zjadłam parę garści płatków kukurydzianych...
Dodaj komentarz
Ależ leniuchuję dziś. NIC się nie nauczyłam... Detal. Spałam 4 h ostatnio... BIO :O! Dziś było tak:
Pszenna tzw. wrocławska kromka 24g 65,00
Nutella czubata łyżka 16g 88,00
Jabłko średnie 150g 75,00
Ogórek szt. 200g 20,00
Pomidor szt. 200g 34,00
Cebula dymka szt. 20g 4,60
Popularny pszenny kromka 50g 128,00
Chleb mieszany ze słonecznikiem kromka 20g x 4 198,40
Mandarynka średnia 70g x 2 50,00
W sumie kalorii: 663,00
Nieźle chyba? ;) Nie wiem czy chleba nie za dużo... Co tam. Nie jest źle!
Eh w ogóle okresu nie miałam przez ostatnie 2 miechy ;/ Wreszcie powrócił. Tovchyba przez to moje odżyiwanie na opak ;/ 5 dni dieta później 2 dni obżarstwo... I nerwy i w ogóle. Już jest dobrze. Będzie sukces. Się zawzięłam. Dam radę i kropka.
Dodaj komentarz
Eh... Red Hots...
To u góry to mnie chyba trochę. Trochę bardzo... Red Hotów kocham... A ten zmontowany po fanowsku clip jakiś taki życiowy.... Eh.
Dodaj komentarz
Ryyyyyyybaaaa, żaaaaaaaaabaaaaaa... Jednym słowem: BIO! Się uczę znów, kurczę. Ah, byle dociągnąć do tego końa roku. Wczoraj maksymalnie wszystko zawaliłam... Zapadłam się psychicznie i w ogóle...
Tak było wczoraj:
Almette łyżeczka 10g 40,00
Popularny pszenny kromka 50g 128,00
Rosół z makaronem talerz 250ml 148,90
Ziemniak gotowany szt. 150g x1,5 139,50
Kotlet schabowy panierowany smażony szt. 85g 218,00
Mleczna tabliczka 100g 550,00
Kocie języczki ś 100g 340,00
Ogórek szt. 200g 20,00
Pomidory surowe 100g 17,00
W sumie kalorii: 1 601,40 (!!!)
Czyli, że wczoraj nie za różowo... Za to dziś nic do ust wziąć nie mogłam wczesniej. Bleee... I w ogóle wyszło tak:
Popularny pszenno-żytni kromka 50 g 125,00
Nutella czubata łyżka 16g 1 88,00
Pomidorowa z makaronem talerz 250ml x 2 250,00
Makaron dwujajeczny gotowany porcja 100g 124,00
Grejpfrut bez skórki szt. 350g 70,00
W sumie kalorii: 657,00
Waga wskazuje sobie 55 kg.
Dodaj komentarz
Ah. Piątek troszkę popsułam, bo gotowałam. Tzn. smażyłam. Konkretnie to naleśniki. I zjadłam (o zgrozo!) aż 3. Ale nic to ;) Wczoraj było tak:
Popularny pszenny kromka - 50g 128,00
Pomidor - szt. 200g x 0,4 13,60
Margaryna "Rama" - płaska łyżka 10g 63,00
Ziemniak gotowany - szt. 150g x 1,5 139,50
Jabłko średnie -150g 75,00
Dorsz smażony panierowany - mała porcja 150g 175,00
Mintaj smażony - średnia porcja 150g x 1,5 117,00
Kisiel porzeczkowy - porcja 250g 250,00
W sumie kalorii: 961,10
Nie tak źle zasadniczo ;) W ogóle, zmobilizowałam się do picia minimum 2 litrów wody dziennie. Kiedyś to wypiałam niewiele ponad pół litra ;/ Bez sensu to było xD No... A dzisiejszy dzionek zaczęłam od kanapki z ziołowym Almette... No. Nie jest źle. Troszkę w ten piątek przeholowałam, ale co tam. Chyba wyszło w końcu ok. 400 kcal nadwyżki wtedy. Nic to. ;) Trzeba się trzymać. Pozdrowionka :D
Dodaj komentarz
No więc to wczoraj:

W sumie kalorii: 1191,00!!
Bleeee. Dużo. Chrzanię, chrzanię, chrzanię wszystko :U! Eh. Mogłoby mi się raz w życiu coś udać.
W sumie dziś też nie było bajkowo:

Trochę spaprałam. W końcu 1013, 40 kcal to nie tak mało. I w ogóle jakoś tak niezdrowo znowu. Ale, ale! Na basenie byłam jak co czwartek :) Najs. Ciekawe czy jakieś kaloryje spaliłam... No nic. Spadam do książek... Jak zawsze! :U Może się zjawię wieczorasem :D
Dodaj komentarz
Aj no. Dałam radę ;) Na dziś doszło jeszcze tyle:
Sałatka:
2 Pomidory 68,00
1 Cebula surowa 32,00
A poza tym:
Chleb popularny pszenny - 1,5 kromki (75g) 192,00
Dżem niskocukrowy - porcja na kromce 18g 27,00
W sumie za cały dzionek wychodzi kalorii: 789,80
Czyli w porządku chyba. :) Tak się zastanawiam, czy nie za dużo chleba. No... Ale... Dobra. Wracam do nauki... Eh. Niemiecki to nie jest to, co lubię najbardziej. Branoc :*
Dodaj komentarz
No. Trzymam się dzielnie. Jak dotąd:
Chleb mieszany ze słonecznikiem - 2 kromki 148,80
Jabłko małe 50,00
Banan 120,00
Dżem niskocukrowy - porcja na 2 kromkach (36g) 54,00
Margaryna "Smakowita" - płaska łyżka 10g 63,00
W sumie kalorii: 435,80
Chyba do tej pory nieźle i nie tak bardzo niezdrowo ;) No. W ogóle to właśnie ze szkoły wróciłam. Niebywale wcześnie... A teraz do nauki... Eh, jakże mnie się już nie chce... Jak ja bym chciała, żeby już wakacje były...
W ogóle to naszła mnie refleksja taka, żę ludzie to są beznadziejni czasem. Jechałam sobei do domu ze szkoły dosyć zapchanym busem... A jakieś za przeproszeniem stare baby narzekały, że im ciasno... Chociaż miejsca siedzące miały, i nikt im jakoś szczególnie nie zawadzał... No eh, przepraszam, ale co miał zrobić kierowca busa? Nie zatrzymać się i nie wpuścić ludzi, którzy czekają od godziny na przejazd do domu? Cóż za bzdurne myślenie. Ueh. Dobra, kończę... Książki wzywają. Wpadnę wieczorkiem ;)
Dodaj komentarz