Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

interesuje sie chemia, technika i fitnessem:) lubie podrozowac i chodzic na zakupy. a do odchudzania naklonil mnie fakt, iz nie moge znalezc na siebie fajnych rzeczy w ulubionych sklepach. dlatego tez teraz biore sie za siebie, a potem pojde na dluuugie zakupy i wymienie cala garderobe:))) 18/01/1
2
ZACZYNAM ODCHUDZANIE OD NOWA:)))

hajar

kobieta, 29 lat, Anglia

165 cm, 72.90 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: 5 kg mniej w 30 dni (start 20/03, final 18/04)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

24.01 - dzien 7/91 (7dzien slimfast)

24 stycznia 2012 , Komentarze (1)

Hello,

Dietka u mnie w jak najlepszym porzadku. Udalo mi sie namowic moja siostre do wspolnego odchudzania, to przynajmniej nie bedzie mnie kusic tostami z zoltym serkiem poki co 

Wczoraj zrobilysmy duze zakupy: owoce, warzywa, woda, napoje... A dzisiaj miesko. I zadne pokusy nie sa nam straszne (a przynajmniej tak trzeba sobie wmawiac).

W planie mam dzisiaj zrobienie nalesnikow dla domownikow, a sama bede jadla gotowane miesko z warzywami i owocki. No i oczywiscie koktajle slimfast 

Bylam wczoraj zobaczyc nowy klub fitness, ale jakos nie przemowil do mnie 

Jutro mam obligatoryjne tygodniowe wazenie, ale jak bedzie nadal 3 kg na minusie to bedzie super.

Pozdrawiam i milego dietkowania zycze



Dodaj komentarz

22.01 - dzien 5/91 (5dzien slimfast)

22 stycznia 2012 , Skomentuj

Hejka, po 4 dniach prawie 3,5kg na minusie. Trzymam sie dzielnie Objadam sie dodatkowo dzisiaj zupa pomidorowa-moja ulubiona Ostatnio znow ogladalam Dzien Swira, uwielbiam Adasia 

Matka Adama: Co się stało? Zjedz coś.
Adam: Mamo, nie jestem głodny. Uderzyłem się w skrzynkę.
Matka: W skrzynkę? Zupę zjedz, talerz gorącej, pomidorowa, przynajmniej dobra.
Adam: Mamo, nie chcę zupy, na listy, chcę z mamą porozmawiać.
Matka: Na listy? Możesz rozmawiać i jeść.
Adam: Mamo, nie chcę jeść, Nie dokończyłem dziś lekcji, mamo.
Matka: Dokończysz kiedy indziej, zjesz. Jak nie dokończyłeś?
Adam: Bo pierdzieli.
Matka: Nie mów tak!
Adam: Prykali.
Matka: Nie mogłeś im czegoś powiedzieć?
Adam: Co powiedzieć? Komu?
Matka: Ja bym im powiedziała.
Adam: Mama ma na wszystko recepty, z którymi człowiek nie wie co ma robić. Po każdej radzie mamy czuję się jeszcze gorzej. Wyszedłem dziś w środku z lekcji!
Matka: Taka praca dobra.
Adam: Zła.
Matka: Lubisz ją.
Adam: Nienawidzę.
Matka: Gdybyś nie odszedł z uczelni, już byłbyś profesorem.
Adam: Nieee, byłbym naukowcem.
Matka: Więc nie wiem, jak ci pomóc. Jedz, może mało soli?
Adam: Muszę odpocząć, mamo, odpocząć na dobre.
Matka: Jasne, że odpocząć.
Adam: Mama mnie wcale nie słucha.
Matka: Oczywiście, że słucham: „odpocząć”. Możesz teraz.
Adam: Właśnie o to chodzi, że nie mogę, bo nie potrafię odpoczywać.
Matka: To już nie wiem. Albo pieprzu trochę, pieprznie dobrze na nerki.
Adam: Jestem taki zmęczony.
Matka: Jasne że zmęczony, połóż się trochę. Czym jesteś zmęczony znowu?
Adam: Wszystkim. Sobą. Życiem.
Matka: Życiem? Jesteś młodym człowiekiem jeszcze.
Adam: Mam czterdzieści dziewięć lat. Siedem razy siedem.
Matka: Czterdzieści dziewięć lat. Ja mam siedemdziesiąt lat, dziesięć razy siedem. Całe życie masz jeszcze przed tobą. Gdybym ja miała życie przed sobą...
Adam: Ale mama już miała życie przed sobą. Też nie będę miał dwóch żyć.
Matka: Zupa ci wystygnie. (Cisza, Adam zaczyna smarować masłem kromkę). Musisz je tak skrobać, bo jest zmarznięte i się lepiej rozsmaruje.
Adam: Dobrze, mamo, skrobię. Zawsze skrobię i zawsze słyszę, że trzeba skrobać. Ja już tego nie mogę słuchać.
Matka: Chciałam tylko powiedzieć, że trzeba skrobać, bo zmarznięte. (Cisza). Zrób sobie górne światło.
Adam: Mamo, zrobię sobie takie, jakie potrzebuję.
Matka: Ale mnie to nie przeszkadza.
Adam: Ale tu chodzi o mnie, nie o mamę. Dziesięć tysięcy razy powtarzałem mamie, że nienawidzę górnych świateł.
Matka: Pierwsze słyszę.
Adam: Bo mnie mama nigdy nie słucha!
Matka: Zawsze ciebie słucham.
Adam: Nigdy! Mam wrażenie, że ani jednego zdania, które... Przez całe życie, słowa jednego, kiedykolwiek, nie słuchała mama mojego.
Matka: Odkaziłeś to chociaż? Jedz, ci zupa stygnie.
Adam: Tak, tak. Neomycyną. Zupa, zupa, zupa!
Dodaj komentarz

20.01 - dzien 3/91 (3dzien slimfast) cd wpisu

20 stycznia 2012 , Komentarze (1)

Wlasnie nasmazylam mezowi kurczaka, i tak pieknie pachnie... Ale jestem twarda i nie dam sie tej pokusie Wiec popijam sobie kolejny koktajl i szykuje sie do pracy. Najwazniejsze by czyms sie zajac i nie myslec o pysznosciach papatki
Dodaj komentarz

20.01 - dzien 3/91 (3dzien slimfast)

20 stycznia 2012 , Skomentuj

Hejka,

Dzisiaj juz trzeci dzien mi leci i musze powiedziec, ze w ogole nie chodze glodna (pije koktajle w tych samych odstepach czasowych) i juz widze siebie w miejszym rozmiarze 

Co do wagi to po dwoch dniach mam - 3kg 

Jedyne co to moja siostra jadla wczoraj tosty z pysznym zoltym serkiem, a na deserek rureczki waflowe czekoladowe... ahhh narobila mi smaka, ale nie dalam sie, zapilam to woda  Na szczescie udalo mi sie namowic ja na diete, i juz od poniedzialku nie bedzie mnie kusic 

Trzymajcie sie, pa
Dodaj komentarz

18.01 - dzien 1/91 (1dzien slimfast)

18 stycznia 2012 , Komentarze (1)

Witam,

Dzisiaj zaczelam odchudzanie. Na poczatek dieta slimfast, a pozniej na pewno zmienie na jakas inna

Pierwszy dzien minal mi bez problemow, gdyz 12h spedzial w pracy. Najgorzej jest w domu, a jeszcze gorzej jak domownicy co chwile jedza cos pysznego Glodu nie czuje, raczej jedynie "mam ochote na cos". Najgorsze dla mnie sa zawsze pierwsze 4 dni, a pozniej juz jakos leci.... mam nadzieje, ze i tak bedzie tym razem.

Obligatoryjnie bede sie wazyc raz w tygodniu, a jak poczuje potrzebe to i czesciej. Na pewno jutro sie zwaze, by zobaczyc chociaz maly spadek, aby zmotywowac sie i przejsc jakos te pierwsze dni.

A tak w ogole to weszlam dzisiaj na wage... i co??? jestem wsciekla na siebie, ze tak ciezko pracowalam, aby zrzucic 21kg, a teraz znow sie upaslam. I zdaje sobie z tego sprawe, ze to wszystko moja wina No ale coz, nie ma co sie uzalac, trzeba dzialac

Spokojnej nocy, papatki
Dodaj komentarz

dieta slimfast

17 stycznia 2012 , Komentarze (2)

No i wrocilam  od jutra zaczynam diete slimfast - 2 koktajle plus 1 niskokaloryczny posilek. Koktajle kupilam juz takie gotowe do picia, bo jest to o wiele wygodniejsze w pracy no i smakuja o niebo lepiej od tych przygotowywanych z proszku i mleka. Bede musiala niestety wejsc jutro na wage i padne pewnie z wrazenia , ale i tak nie powiem Wam ile waze Nie chce zmieniac paska, bo mnie bardzo mobilizuje-pokazuje, ze potrafilam schudnac raz to i moge to zrobic jeszcze raz. Bede jedynie poki co pisac ile kilogramow udalo mi sie zrzucic, a mam nadzieje, ze bede miala czym sie pochwalic
Trzymajcie za mnie kciuki

ps. Jeden koktajl ma 230kcal, wiec nie martwcie sie, bo lacznie nie mam zamiaru zejsc ponizej 1000kcal dziennie. Moze nawet bede pila 3 koktajle i jadla 1 jeden posilek, jesli tak bedzie lepiej.
Dodaj komentarz

6 stycznia 2012

6 stycznia 2012 , Skomentuj

No i stalo sie, znow musze tu wrocic...  
Dodaj komentarz

i znow musze sie wziac za siebie:)

24 kwietnia 2011 , Komentarze (1)

Witam,

Tak jak w tytule  Musze zrzucic nadprogramowe kilogramy. Nie mam w ogole ochoty ani czasu na diete, ale tak dalej juz tez byc nie moze. Wiekszosc czasu spedzam w pracy, wiec nie ma juz mowy o regularnych posilkach czy cwiczeniach. Tak czy inaczej, musze zrzucic nadbagaz, ktory mi przybyl po przylocie do UK i do wylotu do Polski musze wazyc tyle co w pazdzierniku, czyli max tyle co na pasku. Nie wiem jak ja to zrobie, bo pracuje teraz po 12h dziennie, a potem teoretycznie mam 4 dni wolnego, w ktorych i tak czesto jestem w pracy na nadgodzinach. Jem wiec kiedy moge, czesto w nocy, gdy mam nocki. Ale zle sie juz czuje z tymi kilogramami, a wiekszych ciuchow kupowac nie bede, bo wtedy to juz w ogole nic z tym nie zrobie. Nie mam tez czasu, aby chodzic cwiczyc do klubu, wiec we wtorek ide sie z niego wypisac, bo od lutego tam nie bylam, i tylko kase na niego trace.

Macie do polecenia jakies fajne diety, abym szybko wrocila do formy???

Pozdrawiam/Hajar
Dodaj komentarz

kolejny powrot na Vitalie :)))

28 grudnia 2010 , Skomentuj

witam,

znow musze ostro wziac sie za siebie. waga troche wyzsza niz na pasku, ale juz od tygodnia pilnuje sie i powolutku spada. paska narazie zmieniac nie bede, by jeszcze bardziej sie nie dolowac:)

strasznie mi sie nie chce, ale nie mam wyjscia. jak teraz nie zaczne sie odchudzac, to znow obudze sie z waga okolo 100kg :( taki juz moj urok, ze do konca zycia bede musiala sie pilnowac, gdyz mamy w rodzinie bardzo duze sklonnosci do tycia.

w polowie stycznia przyjezdza do mnie moja siostra i razem bedziemy walczyc. ale ja nie bede czekac az do tego czasu. pomimo przeziebienia planuje zaraz pojechac do klubu fitness i spalic min. 1000kcal :)))

pozdrawiam serdecznie i palimy dziada dziewczynki!!! 
Dodaj komentarz

28 lat minelo... :)

9 grudnia 2010 , Komentarze (3)

Hej,

Az trudno uwierzyc jak ten czas szybko leci... Jeszcze troche i bede miala trzydziestke na karku, nieee chceee :))))))))))))))))))

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy jeszcze o mnie nie zapomnieli :)
Dodaj komentarz