Ostatnio wiele się u Mnie dzieje
Zmieniam mieszkanie, na o wiele droższe, ale mam prace i stac mnie na to- nie, nie jestem bogata, ale nie będe mieszkała w norze za 1600 jak mogę mieszkac w pałacu za 2000 :) Piękne jest- zobaczymy, czy się uda. Jedzenie nie jest takie drogie a na zakupy chodzic nie musze, wole mieszkac jak człowiek.
I tu kilka dziwnych rzeczy: On- tn nowy, nawet go nie pocałowałam w życiu
Nie mam zaufania, ale czasem się zastanawiam czy on Mnie czasem nie kocha-tak naprawdę. Znaczy się-powiedział Mi że mnie kocha (!) i że nie oczekuje ode mnie miłości bo wie że jej nie dostanie (?skąd ta myśl?). I że dziękuje mi, że chce z Nim od czasu do czasu spędzac czas.
Och- on jest taki...inny niż mój poprzedni gnojek. Nie wiem co Mi się w tamtym podobało-chyba kasa, bo innych zalet nie ma (co najwyżej udaje takiego super mężczyzne)
A ten jest taki...troskliwy. Kiedys mu napisałam że boli Mnie brzuch-ten już gotów jechac ze Mną do szpitala, bo się martwi.
Jade na miasto- ten chce mnie odwozic i zawozic bo sie martwi, czy nie zmarznę.
Miłe to takie...tylko czy prawdziwe? Już raz się nabrałam i to boleśnie...
Muszę Wam coś wyznac- tu gdzie jestem anonimowa mogę o takich rzeczach pisac
Jak odeszłam od tamtego, to ddopiero po tym jak zapłacił mi za semestr. Wiem-głupie. Na początku miałam mu nawet zwrócic koszty mojej nauki, ale pomyslałam sobie "należy ci się"- za te wszystkie upokorzenia.
Czasem w nocy, jak śpie- czuje jak przez ciało mi przechodzi dreszcz, bynajmniej nie z zimna. Dziwnie czasami się czuje, nie jestem smutna, ale czasem na placach czuje takie cos...jakby to nazwac...jakby cały świat był na moich barkach, że jestem taka słaba...
I tu jest ten nowy- który wierzy we Mnie
i nie widzi żadnych wad.
Oczywiście już się pokłócilismy (przeze mnie)- no ale to On przeprosił, szybko. Tamten nigdy nie przepraszał.
Pobił-moja wina.
Jak odchodziłam- pamiętam...że płakał. Siedział załamany na fotelu i...płakał. Smutno Mi było, ale wiedziałam...jak zostane-ja tego nie wytrzymam.
Dziewczyny błagam Was- ja też kiedyś mówiłam, że jak kiedyś mnie facet uderzy to spakuje manatki i dowidzenia.
A jak to się stało- wybaczyłam a potem bił coraz częściej.
Tyran domowy ma swoje strategie: oddali od rodziny,przyjaciół, znajomych. Tak byście byli tylko On i Ty- wtedy tylko jego zdanie się liczy.
Wiecie kiedy wiedziałam że muszę uciekac JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST?
Kiedyś, jak Mnie pobił-upadłam. Ten bił Mnie po twarzy i krzyczał, że nikomu na świecie nie jestem potrzebna i że matka cieszyłaby się gdybym zdechła. Bił i bił i bił. I wtedy w telewizji leciał jakiś kryminał- babka zabiła się bo do wanny z wodą włożyła żelazko. I wtedy zaczęły nachodzic Mnie myśli. Kiedy brałam kąpiel-bo obok wanny mam...żelazko!
A może by tak pomęczyc się chwilę...-myślałam
Przeraziło Mnie to- to był ten ostatni dzwonek. Kiedy dookoła widziałam tyle potencjalnych przedmiotów do skończenia z tym nędznym życiem.
(...)
Póki co- mam się dobrze. Nikomu o tym nie opowiadam- na zywo, ani nawet wirtualnie nie chce współczucia. To już minęło...
Trudno mi komuś zaufac- nawet temu, co traktuje Mnie jak jajko i się o Mnie troszczy
Z dietą- idzie. Dieta to nie jest, ale coś tam za to cwicze.
Teraz robię oczyszczanie organizmu: kasze,ziarna,tłuszcze, orzechy i warzywa i owoce. Coś mi się cera popsuła-zobaczymy, jak to będzie.
Jak jest u Was?
(...)
Ja chyba zaczynam byc...SZCZĘŚLIWA, chyba...
Sama w wynajętym mieszkaniu 51 m całe dla mojej osoby!
Kocham Cię Boże :)
I bez tego gnojka yeah, żyję...
A teraz rachunek zysków i strat po moim "księciu"
Najpierw plusy:
+ francuski bardzo dobry
+ zwiedziłam świat
+ wypoczywałam w najbardziej snobistycznych miejscach (ale to na pokaz, na codzien to sknera, myślałam że na wakacjach zabiję kasjerkę, jak mu nie miała wydac 10 centów :/)
+wiem, że facet po rozwodzie to gnojek, jakby nie patrzec
+już się starym dziadem nie zainteresuje
+ już się nigdy nie będę tak dla faceta poświęcac
MINUSY:
- zostałam pobita, upokorzona i miałam swoje prywatne piekło w domu
-nie miałam nic do powiedzenia, bo "ja tu rządzę bo to ja mam pieniądze"
- w łóżku było do bani (w życiu tym bardziej)
- zawsze mi mówił że nic nie osiągne
A teraz: ŻYJĘ, CHOLERA JASNA! Czuje się jakbym zrzuciła milon kilo!
Tak, tak...-siedze sama w pustym mieszkaniu i nie pojadę w najbliższym czasie do Wenecji ale... MAM SWOJE ŻYCIE.
Radośc na maxa :)
I nie tęsknie- nie mam za czym.
(...)
Poznałam kogoś...
Ale...
to za szybko na nowy związek i nie ufam nikomu
Nie chce ryzykowac
On i ja mamy wiele wspólnych tematów i nie jest STARSZY
mimo to- postanowiłam byc sama
(...)
Z dietą ok, staram się.
Dziś byłam na zakupach w tesco.
Kupowałam tyle rzeczy, że nie zauważyłam, że ktos widocznie pomylił wózki
znalazłam w moich zakupach...żurawinę, kilo migdałów, kilo śliwek, mieszankę studencką...- dlatego trochę drogo wyszło, ale... Co się nie zje.
Spadam do logiki.
Te tryby sylogistyczne mnie zabiją
Związek się rozpada
-a dieta idzie dobrze, białkowa od wtorku. Polubiłam jogobelle light
No i to JA kur*** kupuję jedzenie do domu. Jak można utrzymywac faceta??? A raczej, jak facet który ma forsy jak lodu może miec tak mało dumy by pozwolic się utrzymywac przez MOJA MAMĘ? Szkoda mu, bo euro spadło. Woli jeśc kasze, kasze i kasze...
Dupa, ale humor mam świetny
Znalazłam mieszkanie do którego się już niebawem wyprowadzę
I będę sobie mieszkac SAMIUTEŃKA
I będę mogła jeśc kiedy chce i co chce i nikt nie będzie mnie źle traktował :)
Czuje się jakbym straciła z 100kg
Jak motylek
Jeszcze tylko trochę
A ON- chyba coś wywąchał, bo jest MIŁY
ZA PÓŹNO
wiem, że to tylko pozory
SPADAM,
Jak zacznę dodawac już fotomenu, to znaczy że jestem u siebie
Jestem po obiedzie... Kolacja będzie później (koło 17) ale nie będzie mnie w domu, więc dodaje wpis teraz
z

Taaaa... Za górami, za lasami żyła sobie biedna dziewczyna, w której zakochał się bogaty książe. Pobrali się, mieli gromadkę dzieciaków, mnóstwo forsy. Dziewczyna jadła jak krowa i miała idealną figurę i ciało nie znające celulitu. - w bajki się nie wierzy ;/
A ja?
Jestem z kimś, kogo chyba nie kocham. Była to wielka i pierwsza miłośc. Rodzina go nie chciała zaakceptowac bo o wiele starszy. Za to ja wpadłam: zakochałam się i nie było to zauroczenie, czy wybryk nastolatki.
Na początku bylo doskonale: poprosił mnie o rękę. Dostałam mega drogi pierścionek z białego złota z diamentami. Pózniej były urodziny: kolejny pierścionek, kolejne diamenty. Pózniej mikolajki: pierscionek z perłami, perły. Gwiazdka: pierscionek z kamieniem...
Wszystko to poparte słowami "Kocham". Wtedy się układało...
Później wyjechaliśmy do Paryża. Tam pierwszy raz dostałam w twarz.
Za co?
On nienawidzi mojej mamy, mimo że nigdy jej nie widział (jego rodzice nie żyją, mi umarł tata). W kłótni wykrzyczał mi że
TWOJA MATKA ZABIŁA TWEGO OJCA, A ON JUŻ WCZEŚNIEJ CHCIAŁ OD NIEJ UCIEC
NIE WYTRZYMAŁAM:
-JEŚLI MOJA MATKA ZABIŁA OJCA TO TWOJA BYŁA DZ***
DOSTAŁAM W TWARZ
Dziwne...Nie wiem, czy bolało. Byłam TAK ZASKOCZONA!!! Później przepraszał, piękne słowa
a ja głupia wybaczyłam i wybaczam ;/
Myślałam że to się skończy-ale nie, nie. TO POCZĄTEK
Zaczęła się krytyka na karzdym kroku: źle podany obiad, nie taki widelec, nie te wino. Jestem za głupia, mam zero kultury i wszędzie tylko wstyd przynoszę.
Myślicie, że jak długo człowiek wobec takiego czegoś pozostaje obojętny?
Dałam się sprowokowac- w obcym kraju, we Francji.
POBIŁ MNIE- to nie było uderzenie. Kiedy upadłam- KOPNĄŁ.
Powiedział: TY MI JESTEŚ NIEPOTRZEBNA
Nie chciałam nawet się koło niego położyc, kłócił się o to, więc mu mówiłam : SKORO JESTEM CI NIEPOTRZEBNA TO WYPUŚC MNIE, JAKOŚ DO POLSKI WRÓCĘ
Dostałam w twarz (z pięści) RAZ, DWA, TRZY... MILION
Dałam za wygraną.
Rano bałam się spojżec w lustro, ale zobaczyłam. Byłam opuchnięta, ale nie miałam widocznych siniaków. Za to gdy otworzyłam buzie...- w środku miałam zdartą skórę, całą.
Patrzyłam na ten swój opuchnięty pysk i zastanawiałam się DLACZEGO????
Dlaczego ktoś tak mnie traktuje?
Nie wiem...
Mam dośc, ale boję się rozstania- tego, jakie słowa padną...
Ale nie mogę patrzec na tego śmiecia!!!
niedługo chce pojechac do zakopanego (bo jego rodzina z Francji tam jedzie), wtedy UCIEKNĘ.
Boje się CZTERECH ŚCIAN, CISZY
Tego, że może NIKT MNIE NIE KOCHA...
Chciałam to gdzieś napisac... wstyd się przyznac, że on- mężczyzna sukcesu, na pozór
świetnie wychowany, wykształcony, inteligentny
jest
takim GNOJEM!!!!
Przykre-tak się zawieśc ;(
będę sama... może na zawsze... może będzie doskwierała mi samotnośc, może będę biedna, może nie osiągnę takiego sukcesu jak ON,
ALE...
nikt, NIKT nie podniesie na mnie więcej ręki...
Póki co- żyję w PATOLOGII




Myślicie, że to nie za dużo??? Wydaje mi się, że mogę po tym przytyc ;/
460 kcal stepper
Vitalijki, vitaliusze...
dziś zrobiłam po raz pierwszy omlet, taki, jak robią go fitnesski. Nigdy nie mogłam się za niego zabrac, bo wydawał mi się zbyt "biedny", zbyt dietetyczny, zbyt niesmaczny no i taki, no...zbyt jajeczny.
Znacie to uczucie, kiedy chcemy naleśnik z małą ilością mąki, a kiedy jest zrobiony i smarujemy go jakimś dżemem, to mamy wrażenie jakbyśmy jadły posłodzone jajko z dżemem- BLE. ZNAM TO ZBYT DOBRZE ;/
ale, ale... dziś było inaczej, a TEN omlet był najsmaczniejszym, jaki kiedykolwiek zrobiłam. Przy tym: bez mąki, bez cukru, bez oleju, mało kcal, dużo białka, mała ilośc a duża objętośc... Czy muszę kogoś jeszcze przekonywac???
SKŁAD:
2 białka, 1 jajko- (trzepiemy tak, abysmy uzyskały pianę)
otręby owsiane ( pełna garśc- tak by nie było zbyt gęste)
dodatki: co, kto chce, ja dałam rodzynki do środka i suszone śliwki
polewa: ja zrobiłam z jogurtu i jagód
KOMBINACJI JEST MNÓSTWO- można robic na słodko, na ostro. Można robic z samych białek i i tak będzie pyszny. JESTEM BARDZO ZADOWOLONA- zjadłam "wypasionego" i dietetycznego naleśniczka bez poczucia, że jestm na diecie
ś- owsianka
2- omlet
3- sałatka z łososiem wędzonym
4- jogurt, warzywa

cwiczenia: duuużo na stepperze bo 500kcal :P
spadam do nauki
Jakby ktoś miał jakiś ciekawy przepis (inny niż na okropny sernik dukana, który jest gorszy od zwykłego) to piszcie- skorzystam.
Póki co- omlety będą teraz często gościc na moim stole :P
PRZESTAŁAM BYC NA DIECIE- to nie ma sensu.
Nie jestem specjalnie gruba, więc pora ZMIENIC TEN BUDYŃ PO MOJĄ SKÓRĄ W CAŁKIEM NIEZŁY KAWAŁ MIĘCHA ;P
KTO SIĘ DOŁĄCZY?
Nie czujecie czasem takiego bezsensu na diecie? Kiedy jecie tak mało, kiedy czujecie ssanie w brzuchu a czasami robi Wam się słabo?
Kiedy zaczynacie bac się zbyt dużej ilości owoców- bo to cukry proste
Kiedy zaczynacie bac się węglowodanów- bo to...węglowodany.
Kiedy wszystko jest zabronione: czekolada, kakao, orzechy, chleb.
Kiedy nie solicie- bo sól zatrzymuje wode.
Kiedy nie jecie ostrych produktów- bo to zaostrza apetyt
TO CHORE
JA CHCE ZACHOWAC RADOŚC ŻYCIA, NIE CHCE BY ŻYCIE BYŁO TAK JAŁOWE I SMUTNE, JAK TE WSZYSTKIE DIETETYCZNE PRODUKTY
Najpierw zacznę od tego:
Wybaczycie talerz brudny?-od tej owsianki, a nie chce mi się wycierac brzegów
PYCHA! MNIAM
A BILANS NA DZIŚ:
- logika -> na 11 luty
- historia ustroju -> na 4 luty
4 + z prawoznastwa, z łaciny (dziś dostałam wpis do indeksu)
4 z biblii
4 z angielskiego :P
Ufff. Juro czeka (i dziś też) mnie historia, historia i historia. W planie mam minimum 10 godzin nauki i 2 godziny logiki (a jak będzie i sie chciało to i 14 godzin łącznie)
Najlepsze jest to, że mam lepsze oceny niż w liceum! :P
muszę zaopatrzyc się w jakieś mięsko w lodówce...
Co u Was? Ktoś tak, jak ja ma właśnie sesje?
wróciłam z Paryża.
Waga "nieznacznie" wzrosła- tylko 0,5kg. Dziwi mnie to- na taką ilośc jedzenia... Mało że wyjechałam z 2 kg płatków a po 14 dniach już ich nie mam. Mało tego: pół kilo camemberta i chyba z pięc czekolad. Do tego robiłam paszteciki do barszczu- wyszło ok 50. Zjadłam ponad 40. Ogólnie: JADŁAM. Ostatnio pisałam, że w święta jadłam na potęge, ale tym razem pobiłam wszelkie rekordy :( Dlatego jak zobaczyłam tylo pół kilo na plusie byłam nieźle zdziwiona.
Oczywiście nie mam byc z czego dumna. Mówi się trudno. Trzeba iśc dalej i nie rozpaczac... Tyle na ten temat.
Dziś był egzamin z biblii- zdam. Ale nie lubię pisac na temat Dekalogu. Będzie dobrze...
Prawoznastwo mam na 4 +
A angielski na 4
jutro zaliczenie z łaciny
za tydzień historia
i 11 lutego (o zgrozo) logika...
Pomyślec, że w przyszłym semestrze będzie tego więcej...
Dziś profesor z logiki widząc mnie zajadającą pomidorki koktajlowe stwierdził, że napewno będę w nigo pomidorami rzucac :P :P- miły facet.
(...)
Szkoła jak zwykle- przebywam w towarzystwie (pseudo)koleżanek, które tylko patrzą, jak od Ciebie wyciągnąc informacje, a same Ci ich nie udzielą... Przyzwyczaiłam się...
(...) Zakupy w Paryżu sie nie udały- przeceny na ubrania, które były w tamtym roku to chyba jakieś kpiny ;/
Kończę
zaglądam do Was...
Witam dziewczęta,
jak się czujecie w sobotni poranek? Ja bardzo lubię soboty, nawet jak mam studia, to jest to dzień wolny od "rycia" czegoś na pamięc...
Dziś pewnie (jeśli samochód naprawią) wyjeżdżam do Paryża- trochę szmat się kupi, trochę sera się poje. A po drodzę do belgii po czekoladę- powiem Wam, że opinia o super belgijskiej czekoladzie jest przesadzona. Co prawda- człowiek je oczami, więc jak mu podają piękne pralinki, które są małym dziełem sztuki... Różni się konsystencją-jest bardziej rozpływająca się w ustach, poza tym- smak taki, jak w dobrych (np lindt) sklepowych czekoladach. A, no i cena jest różna :) Warto spróbowac, mimo wszystko. My jedziemy po gorzką czekoladę z doskonałych ziaren kakaowca :)
Wczoraj miałam smak na coś słodkiego i wiecie co? Rzuciłam się na...owsiankę :( Nie byłam zadowolona, ale gdybym zaczęła jeśc czekolade lub ciasto, nie skończyłabym na jednym (ani dwóch)- tak, więc owsianka uratowała mnie przed kompulsem :PP Zasnęłam co prawda lekko zła na siebie, ale waga nie podskoczyła. Waga oscyluje między 62.1-61.7 :) I to po czterech dniach!!! w cztery dni z mega ilością jedzenia i zero ruchu -0,9 kg :P
Dziś jak zwykle na śniadanie owsianka:
- 70 g płatków elovena
- daktyle 30g
- rodzynki 20g
-jabłko 100g i słodzik do płatków
PYCHA!!! łącznie 430 kcal- a człowiek po takim czyms jest najedzony cały dzień :P
