Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Mam na imię Ola - chociaż jak przeczytałam imię Ola zostało osobno zarejestrowanie w "bazie imion" zatem tak naprawdę mam na imię Aleksandra. Jaka jestem? Ciężko mi samej o sobie pisać, o to powinnam zapytać tych którzy są najbliżej mnie. Jestem napewno pogodna I pełna życia, ale ciągła walka z kilogramami zaczyna mnie męczyć, bo życie odkładam na wtedy kiedy "schudnę"., tracę przez to bezcenne chwile. Jestem tutaj, by wszystko zmienić :-)

Słowa kluczowe

.Margolcia.

kobieta, 28 lat,

177 cm, 104.20 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

*** mała wpadka której absolutne nie żałuję

28 lutego 2012 , Komentarze (33)

 

*** *** *** ***

Dziś bardzo króciutko bo w sumie nic sensownego nie mam do napisania.

Rowerek zaliczony 10 km, do celu numer 1 coraz mniej

 

*** *** *** ***

 

Dialog mój z moim Maćkiem (czyli jak trenować chłopa)

 

Ja - Maciup chce mi się czegoś słodkiego!

Maciek - ale sklep jest zamkniety, przestań wymyslać jest 22 o tej porze się śpi a nie gada o słodyczach;

Ja - a co bedzie jak będę w ciązy i w nocy bedę miała zachcianki?

Maciek - a to co innego!

Ja - to może zacznij już trenować i skikaj do sklepu hihi

 

*** *** *** ***

 

No i pojechał chłop po cos słodkiego, były herbatniki i czekolada Milka - i nie żałuję bo mam dośc na kolejny miesiąc hihi.

 

Buziaki KREJZOLKI :*

 

*** *** *** ***

 

 

Dodaj komentarz

*** pitu pitu

21 lutego 2012 , Komentarze (29)

 

Margolcia ciągle drepcze w miejscu ale uwaga uwaga wczoraj pocwiczyłam na rowerku jestem z siebie dumna. Wiecie co mi dało mega powera? Na weekendowej imprezie poznałam Pana J., który stwierdził że jestem śliczna ale mimo wszystko grubaska!  Na odchodnego powiedziałam mu, że ja schudnę ale on będzie zawsze 32 letnim popaprańcem i to się nigdy nie zmieni!

 

Nie chodzi o sam fakt nazwania mnie grubaską, tylko to że automatycznie zdyskwalifikował mnie przez wagę, i potraktował jako gorszego człowieka! No Dupek cholerny!

 

*** *** *** ***

Normalnie ja mu pokaże gdzie raki zimują! Taki już mam charakter, że potrzebuje silnych bodźców do działania a nie żadnego pitu pitu ;-)

 

Cel pierwszy: waga 89.90 kg - pozostało 5.10 kg

Aktywnośc dzisiejsza zaliczona: 10 km na rowerku a teraz uciekam do pracy!

 

P.S zabieram się za czystkę pamiętnikowych znajomych, mimo że mam was niewiele to nie jestem w stanie tego ogarnąć, a liczy się nie ilość a jakość :-)

 

 

 

Dodaj komentarz

*** najłatwiej jest powiedzieć NIE SCHUDNĘ...

20 lutego 2012 , Komentarze (26)

 

Powracam do Was jak bumerang, za to silniejsza i bogatsza o nowe postanowienia. Czas najwyższy aby się udało!

Będę silna, nie ma innej opcji :)***

Najbliższy plan: zobaczyc 89,90 kg na wadze

Dziękuje za wsparcie!!! Jesteście bezcenne!!! 

 

 

 

Dodaj komentarz

*** wracam do świata żywych ;-)

14 lutego 2012 , Komentarze (28)

Witajcie Walentynkowo :-)

 

Właśnie wróciłam od ortodontki, sprawca mojego osłabienia i stanu podgorączkowego został ujety i zniwelowany. Okazało się, że kawałek drucika z aparatu wbijał się w dziąsło i spowodował silny stan zapalny i gorączkowy. Drucik został szybciutko usunięty - huraaaa!

Na szczęście znów czuję się pełna sił! I jutro wracam do pracy z uśmiechem i zadowoleniem!

 

*** *** *** *** ***

 

* waga dzisiejsza zmniejszyła sie o 500 g, paska jeszcze nie uaktualniam bo oficjalne ważenie w piątek;

 

* obiecuję nadrobić zaległości w Waszych pamietnikach - bo uwielbiam je czytać;

 

* życzę Wam aby Walentynki gościły w waszych związkach cały rok! a nie tylko w ten jeden dzień;

 

 

Dodaj komentarz

***

12 lutego 2012 , Komentarze (23)

 

Dobry wieczór kochani :)***

 

*** *** *** *** *** ***

 

Czy u Was również tak leniwie jak u mnie? Snuję się dzisiaj jak cień, i najchętniej przeleżałabym tak do wiosny, która tuż, tuż...

No właśnie wiosna ach to Ty, obym tylko nie musiała sie ukryać pod bluzami w rozmiarze XXL. W tym celu dziś mam się czym pochwalić, ponieważ przeprosiłam się z rowerkiem i znowu jesteśmy dobrymi kumplami :) jak za starych dobrych czasów :)

 

* aktywność : rowerek, niestety tylko 10 km ;

 

* zjedzone kalorie 900 kcal - coś nie mam apetytu, ale zaraz będe robiła nalesniki light wiec dobiję spokojnie do 1400 i na tym poprzestanę;

 

* ogladałam Madagaskar z moim M. i tekst ktory wrył mi się w łeb: piosenka Moto-Moto: ...ma gruba być, ma niemieć kości, ma stale tyć i mieć krągłości hihi... - w dzisiejszych czasach ideał kobiety znacznie odbiega od ciałka Glorii;

 

 

 

Dodaj komentarz

*** ciasteczka wg. przepisu Rennie

11 lutego 2012 , Komentarze (29)

 

 

*** *** *** *** *** ***

 

Rennie zachwalała ciasteczka owsiano-cynamonowe, wiec i ja się wziełam za ich pieczenie. Niestety jabłuszek i sliwek nie miałam, ale zamiast tego dodałam suszone owoce: żurawinkę, morwę, rodzynki i jagody goji;

Ale wyszły dośc gorzkie, z uwagi na brak cukru, następnym razem muszę choć kapkę miodu dodać :)

 

 

 

Dodaj komentarz

*** księżyc a odchudzanie

8 lutego 2012 , Komentarze (89)

Czytając Wasze zaległe wpisy zuwazyłam dziwną prawidłowośc a mianowicie u wiekszej Vitalijkowej społeczności w dniach 6,7,8 lutego nastapił wzrost wagi nie podyktowany błędami dietetycznymi, oczywiście wzrost ten jest malusieńki - ale jest.

 

Postanowiłam troszkę szerzej opisać ten przypadek.

 

Ale od początku w dniach 6-8 nastapiła pełnia czyli księzyc znajdował się po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce. Co to znaczy? Najprościej pisząc ze względu zdrowotnego możemy czuć się wtedy ospali, zdenerwowani a migreny cześciej goszczą w naszych głowach. Organizm w czasie pełni zatrzymuje wodę w organiźmie (a przypominam że sie wczoraj ważyłam i waga pokazała znowu +), czułam się jak balon napompowany do potęgi! Kiedy Księżyc znajduje się w tej fazie, możemy mieć kłopoty z emocjami!

 

Jednym słowem: pełnia zaburza nie tylko rytm biologiczny, ale i jasność myślenia.

Najkorzystniej czekać na nów, bo wtedy podobno wszystko się udaje :)

 

Myślę że cos w tym jest, skoro Księzyc steruje tak wieloma aspektami w przyrodzie, to i na nas musi mieć "jakiś wpływ".

 

A Wy co o tym myślicie?

 

P.S - Margolcia dziś bardzo poprawna dietetycznie :)

:-)***


 

Dodaj komentarz

*** nie jest dobrze, ba! nawet jest bardzo
źle...pif paf seppuku!!!!

7 lutego 2012 , Komentarze (23)

 

 

Nastrój jak w opisie...

Rano postanowiłam się zważyć (a miałam dopiero w piątek), i znowu od ostatniego pomiaru przybyło zamiast ubywać...czuję się jak wielki balon! Pasek jednak uaktualniłam, i czym mam się chwalić? przez miesiąc ubyło 1,10 kg ! No przecież nic tylko się załamać!

 

Muszę chyba zaczac w koncu ćwiczyć, ale jak to zrobić po 9-10 godz. w pracy?

 

Oj źle, Margolcia zła i smutna :(

 

Jedzonko dzisiejsze:

- grahamlka z serem, szynką i pomidorkiem;

- banan;

- kawałek mojego dzieła w wersji light! (tarta z warzywami)! Malutki kawałek!

- lapmka(i) wina białego wytrawnego;

 

*** Żle, źle, źle...źle mi :( ***

 

 

 

Dodaj komentarz

*** poniedziałek - w zasadzie dzień jak codzień
;-)

6 lutego 2012 , Komentarze (27)

 

Witajcie serdecznie :-)

U Was też taki ziąb? Normalnie w nosie smarki zamarazają ;-) Byłam u ortodontki, okazało się że muszę się przemęczyć z tym "wyciorkiem" na podniebieniu, niestety jakoś przeboleję te dwa miesiące - może chociaż moja sylwetka na tym skorzysta hihi ;-)

 

Jedzonko:

- bułka z serkiem i szynką drobiową i papryczką;

- empada z seitanem (kupna)

- i kolacja tadammm - pyszna wyszła!

Omlet z: dwoch jajek z odrobinką mleka, przypraw (pieprz ziołowy, chilli), serek tofu i tempeh z dodatkiem kilku sztuk twarogu koziego, posypane pietruszką. Wyszło fantastycznie pyszne :)

 

* Szyja mniej boli, ale ciągle smaruję ją Voltarenem;

* Aktywność dzisiejsza: odśniezanie samochodu i próba jego reanimacji ;-) przez te mrozy nawet najwiekszy "twardziel" akumulatorowy wysiada!

* ważenie w piatek ;-(

 

Buziaki serdecznie pozdrawiające :)***

Dodaj komentarz

*** srutututu :P

5 lutego 2012 , Komentarze (28)

 

 

Ach jaka siła we mnie wstąpiła, naczytałam się Waszych pozytywnych wpisów i stwierdziłam, że i ja musze zabłysnąc hihi ćwiczeniami i dietką, ale...nie dziś :P.

Czy kiedykolwiek dopadł Was "kręcz"? To takie "przewianie w okolicach szyi" - dziadostwo za cholerkę nie chce odpuścić a to wszystko przez wczorajsze zabawy z M. i psiakami na śniegu...

Voltaren nie pomaga, czeka mnie jeszcze długa i gorąca kąpiel i tak sie zastanawiam jak ja zasnę? ;-) może być cięzko!

 

Jedzonko dzisiejsze:

- omlet z 4 jajek z tempeh-em (takie ziarenka soi);

- naleśnik z łyżką konfitury niskosłodzonej;

- aktywność dzisiejsza: opierdzielanie się;

 

A to wszystko przez sadystkę ortodontkę, jutro ją odwiedze bo nie jestem w stanie się przyzwyczaić do tych gumeczek ;-)

 

Jutro może sie odważę zważyć, a jeśli nie jutro to na pewno w piątek!

 

 Oby nie było tak:

 

:)***

Pozdrawiam Was serdecznie - ciesząc się że tak pięknie Wam idzie!!!

Zdradzcie receptę na sukces - dla Olci Margolci :P

:)***

 

Dodaj komentarz