Ostatnio dodane zdjęcia

O mnie

Chce wkoncu móc zalozyc ladne ubrania, a nie takie w których wygladam "w miare". MAm dosc czarnych ciuchów....

Informacje o pamiętniku:

Odwiedzin: 50950
Komentarzy: 332
Założony: 18 maja 2011
Ostatni wpis: 9 maja 2012

Ajkana

kobieta, 18 lat,

166 cm, 68.00 kg więcej o mnie


Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 14kg

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Pierwszy raz od 5 lat zobaczyłam 6 z przodu ;-)

9 maja 2012 , Komentarze (21)

Tak, wiem, 3 kilo w ponad 2 miesiace to niezbyt oszałamiający wynik. Ale co zrobic.. Osiemnastka, święta, pierwsze grile i ogniska... :-) , praktycznie cały czas miałam wage 71, ale wkoncu ruszylo!
Szczerze mówiąc pluje sobie w twarz, bo w te 2 miesiace moglam zrzucic prawie 10 kilo, a nie te marne 3... Ale zawsze cos...

Ale to nie tylko przez jedzenie... Przestałam chodzic na silownie na bieznie. Mowilam sobie ze bede biegac po osiedlu i ciagle to przekladam, i ogolnie biegalam 2 razy od miesiaca... No ale tak to jest... karnet mialam to przynajmniej mialam jakas motywacje... Nie chcialam zeby pieniadze sie zmarnowaly...

Teraz jedynie staram sie nie jesc duzo no i stosuje banki chinskie na celulit. No i serum Eveline bo ponoc jest dobry.

Ogolnie widze roznice miedzy tym "latem", a zeszłorocznym... W tamte ciagle tyllko siedzialam w domu i sie nad soba uzalalam... A teraz latam po dworze w ładnych ciuchach - a wlasnie, zapomnialam sie pochwalic - juz nie nosze tylko czarnych ciuchow. Wszyscy znzajomi n to uwage zwrocili haha :P Wlasciwie nie mam nic czarnego juz :P

waga: 69kg
Dodaj komentarz

Tego mi było trzeba - porównanie[ZDJECIA]. 10 kg
za mną :)

22 lutego 2012 , Komentarze (196)

Jak widać na pasku, schudłam już 10 kg. Jakiś tam efekt jest - i troche mnie motywuje. ale po tylu kilogramach spodziewalam sie czegos wiecej :p a Wy jak myslicie?

ponad 80 kg                       72 kg




Były wzloty i upadki. Jeszcze na poczatku tego roku wazylam 78 kg (po swietach , sywestrze itp.), ale  udało mi sie wrocic na dobra droge. Ale od początku:
"odchudzac" zaczelam sie... 3 lata temu. Chudłam, grubłąm, chudłam, grubłam i tak przez 3 lata. I to w okolicach 77-82 kg. Przez 3 lata mówiłam sobie "dobra, od ponidzialku zaczne juz tak naprawde, ale tym razem tak na serio, ale poki co moge korzystac z ostatnich dni i sie poobżeram". PRZEZ 3 LATA!!! I oczywiscie zawsze sobie myslalam ze jak tylko schudne do wymarzonej wagi to juz nie bede musiala uwazac na jedzenie. haha :)
A teraz?
KOMPLETNIE zmieniłam podejście... Już nie jestem na diecie. Teraz po prostu zdrowo sie odżywiam.
Kiedyś, gdy uległam pokusie i zjadłam za dużo, obwinialam sie, po czym jadłam jeszcze wiecej "bo i tak juz schrzanilam".
Teraz, gdy ulegne, myśle sobie "ale no i co z tego? To tylko (np) baton, który nie wplynie znaczaco na wage, bo cały czas sie zdrowo odzywiam, wiec 'zginie' wśród warzyw, owoców i wszystkich innych wartiościowych produktów które jem. Zreszta RAZ NA JAKIŚ CZAS można".
A jeśli wpłynie na wage? trudno :P

Taka głupota ale naprawde sprawia, że jest mi łatwiej. I  NIE MAM kompulsów, które kiedyś miałam co weekend. Doslownie

Znaczący wpływ ma również moje menu. Kiedyś było to DZIEN W DZIEN: owsianka, kromka w szkole z szynka i ogorkiem, ryż z warzywami na obiad, jablko, a na kolacje serek wiejski. DZIEN W DZIEN!
A teraz?
To zjem sobie na sniadanie owsianke, codziennie z innymi dodatkami typu cynamon/kakao/skórka z cytryny(mniam!)/kokos/orzechy ... Czasem pancakesy czy naleśniki... Drugie śniadanie właściwie bez zmian. Zawsze jest ta kanapka w szkole + jabłko i marchewka :) Obiad? Owszem, jem ryż z warzywami. Ale też pierogi / łazanki / naleśniki / placki(oczywiściewszystko domowej roboty i tzw. dietetyczne ;)). Do tego jakaś sałatka. Do wyboru do koloru :) Podwieczorek? zazwyczaj to solidna sałatka z warzyw / owoców. Kolacja? Serek wiejski z różnymi dodatkami / jakaś rybka.
I odrazu dieta jest przyjemniejsza :)

i oczywiście ruch - bieganie które pokochałam :)


 waga: 72 kg
Dodaj komentarz

Uwaga! podaje przepis na najlepsze i najmniej
kaloryczne pierogi jakie zjesz :)

1 lutego 2012 , Komentarze (31)

Dziś był mój kuchenny debiut :) Znalazlam na pewnym blogu przepis na pierogi ruskie. Bylam pewna (zreszta cała moja rodzina tez :D ) ze nic z tego nie wyjdzie. i co? Prosze bardzo:


Możecie nie wierzyć ale nigdy nie jadłam lepszych!! A co najlepsze? jeden ma 35 kcal. Tak, dobrze widzisz :) 35 kcal!! Mi wystarczylo 8 zeby sie najesc :) Co daje ok 300 kcal.

Jako że jestem prawdziwym laikiem to zajęło mi to 2 godz :D Ale WARTO BYLO!!
To zdjecie jest zrobione po zjedzeniu 8 przeze mnie czyli wyszło 25 pierogów.

Przpis wzielam z bloga Smak zdrowia .
Kilka rad ode mnie: dajcie 100 ml wody a nie 50. Pozniej jesli ciasto bedzie dalej zbyt suche to dolewac po trochu. Ciasto powinno byc gumowe i twarde, nie "łamać sie".
Po drugie jesli chodzi o przyprawy do farszu: sól i piepsz i odrobina wegety . Po trzecie: ciasto rozwałkowane musi byc naprawde cienkie. Maksymalnie :) Nie, nie przerwie sie podczas gotowania czy coś.



Co do mojej wagi..
Cóż były wzloty i upadki... chudłam, grubłam. Po sylwestrze to mi 3 kg przybyło... Ale od 2 tyg znowu działam. Miałam 2 miesieczna przerwe na silowni bo na mojej sie zepsuły obydwie bieżnie :/. Teraz znowu chodze. A waże:

waga: 73kg

Dodaj komentarz

Zakład moim sposobem na schudniecie :)

14 listopada 2011 , Komentarze (51)

Piszac poprzedni wpis (pod koniec sierpnia) ważyłam 80 kg.
Tak, miałam schunąć.
Schudłam 3 kg.
Jednak poszlam na slub, tam sie nawpieprzałam za wszystkie czasy, no i potem juz "Z górki".
4 kilo wróciło.
co niedziele mowilam sobie ze w poniedzialek zaczynam od nowa.
Nie wychodzilło.
Byłam naprawde załamana, zwierzyłam sie mojej przyjaciółce.
Ona zaproponowała że może zacząć ze mną chodzić na siłownie, oraz wymyslila zaklad :)
Co niedziele sie zakladamy ze jak w tydzien nie schudne 1 kg to np bede musiała obiec mój blok 10 razy za kare Albo że jak nie schudne to ona napisze do chlopaka ktory mi sie podoba i ktorego nie znam, ze chcialabym sie z nim spotkac(sama to wymyslilalm haha ;-) ).
Niby takie głupoty a jak pomagają!!!!!! W ciągu 3 tygodni zrzuciłam 5 kg :)
MŻ + siłownia(bieganie) 3 razy w tygodniu.
Ona mimo że jest bardzo szczupła i absolutnie nei potrzebuje schudnąć - chodzi ze mna na ta silownie. Do tego tez przeszla na diete( nie wiem po co hehe).
Bardzo jestem jej za to wdzieczna :)
Tak wiec polecam takie kary/zakłady

Teraz moze byc tylko lepiej!!

waga: 76kg
Dodaj komentarz

Takie tam refleksje...

20 sierpnia 2011 , Komentarze (33)

Odchudzanie to walka z samym sobą. Jeśli osiągnę swój cel, moje życie zmieni sie diametralnie. Tak więc to oczywiste że nie będzie łatwo.
Kupowanie ładnych ciuszków, nie krępowanie się każdym ruchem gdy ktoś patrzy, niepłakanie gdy się we wszystkim wygląda źle - przecież to spełnienie marzeń więc muszę sie bardzo postarac. Odmówić przyjemności jakim jest jedzenie, po to by życie było przyjemne. Czy to tak dużo? Odmówić wafelka czy schabowego? To tylko chwilowa przyjemność. Nieporównywalnie krótka w porównaniu do przyjemności z życia. Pomyśl o tym gdy będzie Cię kusić coś pysznego.
Ile to już czasu mówię sobię, że za pare miesięcy bede juz szczupla? Przecież muszę! Tak, to już 2 lata, a waga dalej taka sama... no ale wolałam się nażreć. Obiecywanie sobie co wakacje, że nie dopuszcze do tego, zeby za rok wygladac dalej tak tragicznie. Taaa... Wlasnie widac.
"Po jednym ciastku nic mi sie nie stanie", "zjadłam już jedno to moge juz drugie", "aa pier*ole, zjem jeszcze 4". Ile razy tak było? Milion!
A ten wstyd przed bliskimi? Wiedzieli że się odchudzam, babcia kupowała chleb pełnoziarnisty, mama specjalnie mleko 1,5%. Pewnie za każdym razem jak mówię, że sie odchudzam, myślą sobie "kobieto, mówisz to już od 2 lat, odpuść..". Wstyd i jeszcze raz wstyd! A to uczucie jak jakiś czas trzymałam diete i babcia powiedziała "a Ty chyba coś schudłaś ostatnio" - bezcenne! Nie warto chociażby dla takich chwil?
Przykre, że podczas gdy ja musze wydawac swoje kieszonkowe na jedzenie (bo u mnie w domu zdrowych rzeczy nie ma w lodówce), szczupłe dziewczyny kupują sobie ciuchy. Spodnie firmowe nawet za jedyne 40 zł! A ja ? JA musze kupować za 70 na targu, bo w firmowe nie wejde...
O tym wszystkim można by ksiązke napisac...
  


waga: 80kg
Dodaj komentarz