Wyniki wyszukiwania dla: Bieganie

Pojutrze półmaraton
( 2010-03-26 09:47:15 )
...Przeżywam juz od tygodnia. Pewnie przez to "przeżywanie" jestem nieznośny dla całego otoczenia. Ale tak to już jest z hobbistami.   Zupełnie nie wiem na jaki czas się nastawić. Planowałem 2h 15 min, (135 min) za odpowiednim zającem.   Z drugiej strony, gdyby tak utrzymać tempo moich odcinków w środe (poniżej 5 min, na 850 m "pod górkę") ... Pozwala to marzyć o czasie rzędu 125 min . Oczywiście trzeba utrzymać tempo  przez 2 h, ale w Warszawie nie będzie całej trasy "pod górkę", a i ciuchy będe miał trochę lżejsze.. Powinien też dojśc efekt superkompensacji, stresu startowego i zmiany diety.   Najgorsze, że nie mam się kogo zapytać - ci doświadczeni nie chcą wróżyć z fusów, a niedoświadczeni z pewną miną podają najróżniejsze odpowiedzi....
Półmaraton Warszawski: 2godziny, 1 minuta i 39 sekund
( 2010-03-29 06:08:21 )
...Czas powyżej - to czas netto (od przekroczenia linii startu). Czas brutto (od strzału startera): 02:03:41 Biegło mi się bardzo dobrze. Pogoda była idealna - słonecznie, jednak nie za gorąco. "Wodopoje" ustawione co 4 km - akurat w sam raz aby łyknąć trochę wody czy izotonika. Plan biegowy - dość desperacko ułożony przed samym startem brzmiał: biegne w tempie 6 min/ km (bo łatwo to mierzyć i przeliczać). Po pewnym czasie sprawdzam jak się czuję i przyspieszam lub zwalniam. W praktyce wyszło nieco szybsze tempo: poszczególne kilometry "robiłem" w tempie od 5:40 do 6 min na kilometr. Po 5 km mój czas wynosił 29 minut - i wiedziałem, że jest dobrze. Cały czas powtarzałem sobie - zwolnij do 6min/km, pamiętaj, że tempo masz utrzymać przez cały bieg. Ale w praktyce na każdym kilometrze zyskiwałem ok 10 sekund względem planu. Po 10 km sprawa była już jasna - mam utrzymać tempo do końca biegu - i będzie dobrze.. I było.. Wielkie podziękowania dla wszystkich "współbiegaczy" i organizatorów. I jeszcze większe  podziękowania dla wspaniałych kibiców - zarówno "prywatnych"(Moniki, Gosi i Marcina, którzy przyszli ze mną, aby mi pomóc podczas tego biegu), jak i tych publicznych - dopingujących na całej 21 kilometrowej trasie. Na trasie mieliśmy okazję wysłuchać policyjną orkiestrę, kilka grup bębnów, grupe śpiewającą pieśni religijne oraz zobaczyć setki osób dopingujące nas do większego wysiłku. Zwłaszcza jeden człowiek gdzieś w okolicach 20 km był wspaniały - swoimi okrzykami poderwał nas do tego abyśmy dali z siebie wszystko. Nie wiem kim był - ale jego okrzyki "biegnij, wytrzymaj, już tylko kilometr  - dasz radę", na pewno bardzo nam pomagały.. Jeszcze raz wszystkim dziekuję...   ...
23.04 - do Silesia zostało 10 dni
( 2010-04-23 10:02:19 )
...Dziś była wczesna pobudka.. żeby wszystko w ciągu dnia upchnąć wstałam o 5:40 (całe szczęście, że za oknem takie słońce!!!) Dzięki temu do godziny 10 zaliczyłam już 15-kilometrowe wybieganie, byłam z psem 2 razy i przyjechałam na rowerze do pracy:)) W dodatku przed szefem i resztą łosiów z mojego zespołu:/Biegało się super! Z rana trochę mroźno, a nie wzięłam rękawiczek bo w końcu wiosna.. Część kółeczek w parku zrobiłam z kolegą, póżniej jak zwykle się urwał i kończyłam sama.Weekend zapowiada się też fajny, będzie więc i rower i dłuższe bieganie. Facet wyjeżdża na rowery na weekend, więc chatę mam dla siebie!! Będzie więc też relax i czerwone winko i olewam wszystko! Muszę odpocząć (głównie od mojej popieprzonej pracy)A tak poza tym to ostatni weekend przed Silesia Półmaraton!! Zostało już tylko 10 dni!!!(pre-run):2x kromka Shulstad pełnoziarnista z łososiem230(after-run): kawa z mlekiem + batonik orzechowo-daktylowy (self-made)150I Śn: banan + twaróg chudy 150g + 2 łyżeczki miodu290Przekąska: jogurt gruszkowy + 1 łyżka nasion dyni180Obiad: 50g penne z frutti di mare z selerem naciowym, marchewką, papryką340Kol: salatka zielona z fetą + owoce suszone 360 Razem : 1550Picie: 2 litry wody czystej + 4x zielona herbata + 1 szkl pepsi max + 2 lampki wina7.00 bieganie (spokojnie) 1: 38 h    15.2 km9.00 rower do/z pracy (ok 15 km, szybko)  1:00 h    -Razem:  2:38 h   -...
25.04 - do Silesia zostało 8 dni
( 2010-04-25 14:37:20 )
...Dzis nic nie chcialo isc zgodnie z planem.. tak zmienialam, przekladalam to bieganie, robilam 100 rzeczy na raz. Dlugiego wybiegania 18 km nie bylo, ale poszlam na dyszke, zeby nie zmarnowac tych 2 konkretnych snadan;) Na koniec pokrecilam przbiezkami 100-metrowymi i wtedy poczulam sie zmeczona;) A wybieganie, nie zajac - bedzie jutro wieczorem;)Poza tym dzis robilam (bezczelnie zciagniete od  R ) golabki!! Jezuuu masakra jakas zawijaniem, kapusta twarda, pozawijalam je sznurkami, piekly sie chyba z godzine, i dalej twarde:// Bede je takie wsuwac caly tydzien:// Cos mi nie wyszlo tym razem... a mialy byc takie zdrowe i pozywne (indyk, ryz, soczewica, pieczarki)!I Śn:2 kromki Schulstad (pelne ziarno) z maslem orzechowym i serem zoltym 1/2 pl. z ogorkiem + jablko320II Sn: omlet proteinowo-owsiany pieczony z 50g wiejskiego, cynamonem, jablkiem300(pre-run): sezamek50Obiad: salatka z zieleniny, fety, papryki, jogo nat + golabek + kawa z mlekiem300Przekąska: orzechy + marchewka100Kol: zupa jarzynowa 200 Razem : 1370Picie: 1 litry wody czystej + 2x zielona herbata + 2x multiwitamina (tab)12.00 bieganie (8.5km + 10x P 100m + 1.5km )  1: 14 h    12 km19.00   100 pompek (1/dzien5 - 5,7,5,5,7) 0: 15 h    -Razem:  2:36 h   -...
27.04 - do Silesia zostało 6 dni
( 2010-04-27 11:07:16 )
...Dziś już znacznie lepiej, część problemów "zabiegałam" z rana, ale oczywiście nie zniknęły.. zapowiada się, że wojna w pracy będzie dłużej trwać.. ech.. dużo energii mnie to kosztuje, całkiem niepotrzebnie..Z fajnych rzeczy: do półmaratonu zostało mniej niż tydzień!! Dziś dostałam maila od organizatorów z informacją co i jak.. wreszcie poczułam ten dreszczyk!!! (ostatnio jakoś cel mi trochę umknął) Razem ze mną biegnie tekże mój kolega biegowy - w ostatniej chwili sie zapisał, więc sie strasznie cieszę. Mój Facet niestety przegapił termin, ale chyba mu się za bardzo nie spieszyło;P Przynajmniej będzie ktoś, kto fajne zdjęcia z trasy porobi;))Zaczynam się już pozytywnie nastawiać!!! Oby do weekendu!!!Fot: oficjalna koszulka startowa Silesia Maraton 2010*** update ***W pracy wielkie bagno.. Efekt: wielkie zarcie wieczorem. Bez komentarza. Zalosne. (pre-run):1/2 kromki z masłem orzechowym + 1/2 sezamka + kawa z mlekiem150I Sn: banan + 150g twarogu chudego + 2ł miodu290Przekąska: jogurt musli170Obiad: chilli con carne (wersja light z indykiem)330Przekąska: 3 orzechy brazylijskie100Kol: sałatka z fetą 300Kol: daktyle, orzechy, kanapka, chipsy, czekolada gorzka1000 Razem : 2340Picie: 1.5 litry wody czystej + 2x zielona herbata12.00 bieganie (14.6km spokojnie  + 2km prawie max )  1: 41 h    16.6 km12.00 rower do/z pracy (szybkie 13 km) 0: 40 h    -Razem:  2:21 h   -...
29.04 - do Silesia zostało 4 dni
( 2010-04-29 09:21:31 )
...Wczorej wieczorem jednak nie byłam biegać, po prostu jakoś nie miałam ochoty. Był za to wieczór brzuszkowy - A6W (po 24 powtórzenia) i 20-min program na brzuch z exercisetv.tv. Miały być jeszcze ręce, ale na pompkach olałam. Zauważyłam, że od czasu jak skończyłam "szóstkę" moja regularność w brzuszkach gdzieś przepadła.. i niestety widać "efekty" Brzuch to taki kawałek mięska w naszym ciele, który chyba zawsze trzeba ćwiczyć!Dziś z rana zaliczyłam mój tzw poranny triathlon: bieganie + pies + rowerek do pracy. Ehh.. lubię tak dzień zaczynać jak mam na wszystko siłę;)) Po bieganiu (dziś było szybciej) zaliczyłam dodatkowo lodowatą kąpiel, żeby pobudzić nogi do szybszej regeneracji. Po takiej kąpieli cale zmęczenie wybieganych kilometrów znika!! Polecam wszystkim biegającym!! Sama kiedyś się śmiałam, a teraz stosuje jak mam czas albo po dłuższym/cięższym biegu:)(pre-run):kromka Schulstad z masłem orzechowym120(after-fun): jabłko + kawa z mlekiem100I Sn: banan + 140g twarogu + 2 łyżeczki miodu280Obiad: chilli con carne light330Przekąska: activia130Kol: sałatka zielona z kurczakiem, fetą + coś350 Razem : 1310Picie: 0.5 litry wody czystej + 2x zielona herbata + ...07.00 bieganie (na II zakresie) 1:09 h    11.8 km09.00 rower do/z pracy (13 km) 1: 00 h    -19.30 a6w (3x24) 0: 30 h    -Razem:  2:39 h   -...
30.04 - do Silesia zostało 3 dni
( 2010-04-30 11:24:53 )
...Już prawie weekend, nosi mnie w tej pracy, a niestety posiedzę dziś trochę.. Jutro wybywam na długi weekend, pełen spotkań z dawno nie widzianymi przyjaciółmi, zwieńczony startem w Katowicach. Diety dziś nie trzymam, ale nie bez rozpasania. Jutro i po jutrze też bez liczenia kcalów i ograniczania ww. Zobaczymy, może to pomoże na starcie i zapewni paliwo przez cały czas biegu, a nie tylko 3/4. Trzymajcie kciuki, mam  nedzieję, że zawitam tu za kilka dni ze wspaniałą nowiną tj. wynikiem poniżej 2h.Trzymajcie się i słonecznego weekendu życzę!!...
54 sekundy
( 2010-05-04 10:22:07 )
...Tyle zabrakło do mojego wymarzonego wyniku!! Moj czas na wczprajszym Silesia Półmaratonie to 2:00:54!!! Dwie godziny nie pękły co prawda, ale za to jest życiówka i poprawa od zeszłego pólmaratonu (miesiąc temu) o ok 2 min:))) I tak jestem przeszczęśliwa!!! Wiem, że dałam z siebie wszystko i pierwszy raz "świadomie" pobieglam na wyścigu (tzn z pilnowaniem czasu na każdym kilometrze). Biegłam niemal równiutko przez obie polówki: piersze 10.5 km w 1h20sek, drugie w 1h34sek!Na trasie caly czas biegłam rowno i mocno (jak dla mnie;)) tempem ok 5:30 do 5:50 min/km, czyli zakładanym tempem, zeby złamac 2h. Dwa razy na punkatach z piciem przeszłam do marszu na kilka sekund, zeby dobrze napić się wody, bo mialam cale usta zaklejone żelem energetycznym. Niee umiem się jakoś napić z tych kubków na trasie biegnąc... Trasa cala była, jak na mój gust, nieźle pofałdowana, non stop łagodnie pod górę albo w dół. Niby te Katowice takie płaskie mały być, a wyszło nie całkiem.. Ewidentnie czułam na ostatnich bój w nogach w mięśniach czworogłowych!!! Podejrzewam, że przez te górki! Bolalo konkretnie, bo ciezko mi bylo przyspieszyc ostatnie 2-3 km nawet jak końcówka była lakko w dół! O dziś już nie wspomnę.. schodzenie po schodach - masakra:/// Energetycznie - po raz pierwszy nie zabrakło mi sił praktycznie do samej mety. Czy jednak opłacało się sporo (całkiem sporoo i niezdowo!) przez ostatnie dnie przed starem!Podsumowując..1. Cyferki:czas: 2:00:54hm-sce w kategorii kobiet K-20: 16 (na 35)m-sce wśród kobiet: 30 (na 75)m-sce open: 249 (na 374)Ogólnie to wydaje mi się, że całkiem nieźle jak na takiego klopsa;)2. Plusy:- życiówka- dałam z siebie tym razem naprawdę wszystko- nowa wiara w siebie i energia do dalszej pracy- bycie na fajowej imprezie- koszulka biegowa (po małych przeróbkach bedzie na treningi jak znalazł;))3. Minusy:- słaba rozgrzewka i nawadnianie- kilka odcisków (geniusz, ubrałam buty, w których nie biegałam od 5 miesięcy..)- ból czworogłowych straszny- ciągła świadomość, że trzeba kilka kg zrzucić, żeby było bardzo dobrze4. Fotorelacja;)Przebieranki przed starem.. (zapowiadało się na deszcz)  Na trasie. Kurtyna wodna na 14 kilometrze.Finisz. Na koniec próbuję tego gościa wyprzedzić, ale gość się spina (stąd ten ) się nie daje .Zgon na mecie. Plus mój najwierniejszy kibic.  Uff.. ale się rozpisałam;PP...
MARATON - REAKTYWACJA
( 2010-05-04 12:17:50 )
...10 lat i 3 dni temu przebiegłem maraton we Wrocławiu. Wczoraj przebiegłem drugi (w Katowicach). Ile rzeczy w tym czasie się wydarzyło? Zresztą - co u Was zdarzyło się przez te 10 lat? U mnie też dużo. Żona, dwójka dzieci, praca, własna firma, problemy i radości, kłopoty i sukcesy. Te dwa maratony spinają ten okres. Dobry czas na podsumowanie. Robie je cały czas w swojej głowie i chyba tam zostawię. Tu natomiast napiszę o bieganiu.. 10 lat temu przebiegłem maraton w 4h 55 minut. Po przebiegnięciu 24 km "padłem" i dalszą część drogi to przeszedłem, to podbiegałem. Resztkami sił dotarłem do mety. Przez następne dwa lata prowadziłem aktywne życie - główną aktywnoscią było dojeżdżanie do pracy rowerem - 25 km w jedną stronę.Potem operacja - po której przytyłem 20 kg. Potem ożenek i dwójka dzieci(następne 20 kg. Będąc w ciąży tyliśmy z żoną oboje - żona potem wracała do starej wagi, a mi zostało). Potem schudłem i od roku przygotowywałem się do MARATONU.Wczoraj miałem dobiec do mety. Ramowy plan mówił: biegnę w tempie na 4:30 i dodatkowo 12 razy (na punktach żywieniowych) robię 1 minutowe przerwy na marsz. Powinno to dać wynik ok 4:40 (bo maszerując też się przemieszczam, tylko wolniej).W praktyce wyszło nieco inaczej. Podpiąłem się pod grupę na 4:30. Biegło mi się z Nimi wspaniale. (Dziękuje Panowie za wspólny bieg). Dlatego nie robiłem zaplanowanych przerw 1 minutowych - tylko biegłem z 4:30. Biegłem tak do 27 km gdzie musiałem podziękować Im za wspólny bieg i zwolnić. Biegłem jeszcze przez 3 km - i ok 30 km po raz pierwszy przeszedłem do marszu. Następne 12 km to marszobieg. Zaplanowane przerwy na marsz zamiast rozłożyć się na cały bieg, skumulowały się na ostatnim okrążeniu. Pod górkę maszerowałem, z górki zbiegałem. Ostateczny czas 4:43:12 w pełni mnie satysfakcjonuje.Przy okazji wizyty na Śląsku "załapałem" się na spóźnione urodziny mojego chrześniaka i na tym razem punktualne urodziny jego brata. Od chłopaków pożyczyłem wspaniały Hełm Wikinga. W tym hełmie przebiegłem 42 km. Był lekki, ale bardzo mało przewiewny. Przez pierwsze 10 km pot ciekł mi po głowie ciurkiem. Potem nie miałem już się czym pocić.Dzięki hełmowi miałem wspaniały doping - "Biegnij Wiking, BIEGNIJ" - który niesamowicie mi pomagał. ...
Wyzwanie
( 2010-05-05 09:17:32 )
...Tak sobie dziś rozmyślałam jadąc do pracy, że ten rajd jest dla mnie nie lada wyzwaniem.. i będzie naprawdę ciężko. Przecież ja ani nie chodziłam na spinning za bardzo, w domu na rowerku nie jeżdżę, do pracy powiedzmy co 2 dzień ostatnio.. w ogóle nie mam siodła przyzwyczajonego do takiej pozycji! No nic, po prostu tchórz mnie trochę obleciałMam ciche postanowienie jeździć rowerem do pracy codziennie do końca miesiąca! Nawet jak mi się nie będzie chciało, albo będzie padać to też! Oprócz tego "treningi" rowerowe, które na razie nie wiem jak sobie ułożyć. Dziś z rana było lekkie truchtanie na jeszcze drewnianych nogach, ale w sumie pod koniec już całkiem fajnie. Byłam ze znajomym i z psami, więc biegania malutko:)I Śn:jabłko + vasa z serkiem + vasa z miodem, orzeszkami200II Sn: Mestemacher z szynką z indyka, pomidorem180Przekąska: jogobella mango150Obiad: chilli con carne light (filet z indyka, fasola gotowana)330Przekąska: 50g awokado + 3 orzechy brazyjijskie190Kol: zupa jarzynowa + sik pomidorowy + mandarynka300 Razem : 1350Picie: 1.6 litra wody czystej + 2x zielona herbata + pepsi max7.20 trucht (ok 4 km biegu + 40 min spacer)  0:28 h    - 9.00 rower do/z pracy  0:59 h    17.1 km19.00 A6W dzien 19 (nie zaczynam od nowa;)) 0:20 h    -12.00 100 pompek (seria 2/dzień 1 - 5,6,4,4,8) 0:15 h    -Razem:  2:02 h   -Moja myśl przewodnia na dziś;))...