ja o dziwo w święta pożegnałam mój kryzys trwający prawie od początku grudnia (strasznie ciężko było w tym czasie z utrzymaniem dietki i nie była taka jak powinna) WRACAM DO WALKI we wtorek zaległa wizyta u lekarza i chwila prawdy ważenie po miesiącu walki z kryzysem i po świętach ale co tam motywacja i chęci wróciły co by tam nie pokazało to dalsza walka będzie.