Wtedy 97 kg
Teraz 74 kg

Od 48 do 40, czyli jak zmniejszyłam garderobę o 4 rozmiary
Imię: Monika
(monisia.warszawa)
Wiek: 35 lat
Wzrost: 172 cm
Początkowa waga: 97 kg
Osiągnięta waga: 74 kg
Schudła: 23 kg *
Stan na dzień: 6 stycznia 2010
Powtórz sukces Moniki. Wybierz dietę dla siebie.
* Użytkownicy będąc na diecie i fitness Vitalia.pl mogą się spodziewać utraty nawet 5 kg w 4 tygodnie.
"W pierwszych tygodniach odchudzania efekty były tak błyskawiczne, że byłam wręcz oszołomiona wynikami. Przez pierwszy miesiąc schudłam 7 kg. Później tempo spadku wagi uspokoiło się, ale waga spadała średnio 1 kg tygodniowo."
Zdjęcia z sesji fotograficznej
Monika po metamorfozie.
Może zacznijmy od tego, dlaczego przytyłam. Jako młoda dziewczyna byłam szczupła, nigdy nie byłam chuda, ale moja waga była w normie i czułam się bardzo dobrze. Po urodzeniu pierwszego dziecka niedużo mi przybyło. Z rozmiaru 38 wskoczyłam w 40. Dwa lata później przyszedł na świat drugi synek i po tej drugiej ciąży strasznie się roztyłam. Wchodziłam już tylko w rozmiar 44. Kolejna ciąża i kolejny przyrost wagi. To był jakiś koszmar. Nigdy nie walczyłam z kilogramami tak na serio. Obiecywałam sobie, że nie będę się objadać wieczorami, że będę unikać słodyczy i kończyło się tylko na obietnicach. Zajadałam stres i problemy jedzeniem, chciałam sprawić sobie przyjemność. Kupowałam kremy wyszczuplające, tabletki z karnityną, herbatki ziołowe wspomagające odchudzanie, ale tak naprawdę wciąż tyłam. Nawet namówiłam męża na zakup orbitreka. Strasznie się zakurzył, bo nie miałam czasu na nim ćwiczyć. To wszystko sprawiło, że moje 46 zaczęło zamieniać się w 48.
W marcu mam urodziny. Po wielu miesiącach odważyłam się stanąć na wadze i to był szok - 97 kg żywej wagi. Powiedziałam sobie, że muszę coś z tym zrobić, że jeszcze nie jestem na tyle stara, żeby nie dbać o siebie. Najgorsze było to, że w sklepach nie mogłam znaleźć nic fajnego na siebie, że wciąż przez to się denerwowałam i znów zajadałam się słodyczami. Bardzo dużo pracuję przy komputerze, i reklamę Vitalii znalazłam na jakiejś stronie w internecie w okolicach grudnia. Oferta bardzo mi się spodobała. W sam raz dla nowoczesnej kobiety, ale odkładałam zakup diety na kolejny poniedziałek i tak miesiące mijały. Moje marcowe ważenie urodzinowe dało mi kopniaka. Powiedziałam sobie, albo teraz albo nigdy. Kupiłam miesiąc diety na próbę. Strasznie dłużyły mi się dni oczekiwania na plan diety. Jak już dostałam pierwszy plan diety oszalałam z radości. Od razu wymieniłam sobie posiłki na inne i z pierwszą listą zakupów poleciałam do sklepu. W ofercie Vitalii najfajniejsze jest to, że nie jest to nudna dieta, że można wymieniać posiłki i samemu ustalać, co się chce jeść, jak często i jakie duże posiłki o danej porze dnia. Od marca 2009 schudłam 21 kg. Mój cel priorytetowy to uzyskanie wagi w normie, czyli 73 kg, jeszcze 3 kg przede mną. Cel wymarzony, to ważyć mniej niż 70 kg, żeby zobaczyć 6 z przodu ;) Jestem bardzo zadowolona ze swojego wyniku odchudzania. Jestem dumna z tego, że udało mi się pokonać swoją słabość do słodyczy i że zaczęłam się zdrowo odżywiać. Nawet, jeśli nie dojdę do wymarzonej wagi uważam, że moje odchudzanie, to ogromny sukces! Cieszę się nim razem z mężem i moimi synami. Będę się starać, żeby nigdy nie wróciła tamta waga, żeby mój wysiłek nie poszedł na marne.
Oszałamiające wyniki
W pierwszych tygodniach odchudzania efekty były tak błyskawiczne, że byłam wręcz oszołomiona wynikami. Przez pierwszy miesiąc schudłam 7 kg. Później tempo spadku wagi uspokoiło się, ale waga spadała średnio 1 kg tygodniowo. Mój mąż był bardzo ze mnie dumny i wspierał mnie na każdym kroku. Niektóre potrawy szykowałam dla całej rodziny i wszystkim bardzo smakowało. Podczas urlopu zrobiłam sobie również urlop od diety i niestety, waga znów podskoczyła, ale od razu po powrocie zabrałam się za siebie. Teraz już wiem, że taki nagły powrót do złych nawyków nie jest wskazany i dlatego z Vitalią chcę zostać dopóki nie osiągnę wymarzonej wagi, a później koniecznie zastosuję dietę stabilizacyjną, aby już więcej nie przytyć. Niektórzy moi znajomi mówią, że nie mają czasu na odchudzanie. Vitalia jest właśnie dla nich! To jest najlepsze w Vitalii. Nie trzeba umawiać się na wizyty do dietetyka. Można sprawdzić, co zjeść na lunch nawet w pracy. Najbardziej podobają mi się Lunchboxy - sałatki są przepyszne i nawet, jeśli się zapomni śniadania, to produkty do sałatki znajdą się w każdym małym sklepiku. Dodatkowo Vitalia daje możliwość obserwacji swoich wyników i stałej kontroli wagi oraz kontakt z innymi osobami, które się odchudzają. To doskonałe wsparcie, którego nie ma w żadnej poradni. Chwile załamania pojawiały się wraz z wolniejszym spadkiem wagi. Czasem były takie tygodnie, kiedy nic nie schudłam, albo, o zgrozo, przybierałam na wadze. Bardzo pomagały mi moje znajome z Vitalii. Przyjazne komentarze od razu podnosiły na duchu. Pomagała mi moja dietetyczka, która odpowiadała rzeczowo na pytania dotyczące moich problemów. No i najważniejsze było wsparcie mojej rodziny – mojego męża i siostry. Bez tego moje odchudzanie dawno by legło w gruzach.
Ćwiczenia = ważny wspomagasz diety
Wraz z zakupem diety staram się ćwiczyć przynajmniej 3 razy w tygodniu – czasami są to ćwiczenia na konkretne części ciała, a czasem trening ogólny na orbitreku. Niestety przy trójce dzieci nie zawsze mam siłę na ćwiczenia. Wieczorem po całym dniu pracy, już nic mi się nie chce. Teraz żałuję, że ćwiczyłam za mało i nieregularnie, ale czasu nie da się cofnąć i staram się to teraz nadrobić. Zresztą teraz, kiedy jestem już chudsza ćwiczenia są łatwiejsze do wykonania i sprawiają mi większą radość. Przez pierwszy miesiąc dieta Vitalii uczyła mnie, co jest dla mnie dobre. Na dobre zmieniłam swoje upodobania – nigdy wcześniej nie jadłam otrębów i mięsa gotowanego na parze. Nie myślałam, że zdrowe jedzenie jest takie dobre. Teraz robię więcej surówek dla dzieci, jem więcej jogurtów. Myślę, że już nigdy nie wrócę do starych przyzwyczajeń żywieniowych. Podstawa to jeść regularnie i pożywne rzeczy. Zapychanie się słodyczami odpada. Uwielbiam słodkości, ale teraz jem je z umiarem i pilnuję, żeby dzieci też na to zwracały uwagę. Moje najważniejsze postanowienie to dbać o siebie, żeby już nigdy nie doprowadzić się do takiej otyłości. Moim najważniejszym celem jest nauczenie moich dzieci zdrowego odżywiania. Chcę również pomóc osobom w moim najbliższym otoczeniu z walką z nadwagą.
Cudowne uczucie 40 rozmiaru
Czuję się wspaniale. Przede wszystkim udowodniłam sobie, że można zwalczyć chęć do podjadania. Można pokonać swoją otyłość i cieszyć się zdrowiem. Największą nagrodą dla mnie jest to, że mogę pójść do sklepu i kupić sobie fajną bluzkę czy spodnie, w dawno już zapomnianym przeze mnie rozmiarze 40. Wyglądam już naprawdę dobrze. Gdybym cofnęła czas, zdecydowałabym się ponownie na dietę Vitalii, z tą różnicą, że więcej bym ćwiczyła, bo ćwiczenia bardzo wspomagają dietę. Nawet tak dobrą dietę, która daje tak znakomite efekty. Najwięcej problemów jest ze zmobilizowaniem się do diety. Moi bliscy, mówili mi, że dobrze wyglądam, że wcale nie jestem taka gruba. Ci, którzy chcą się odchudzić nie mogą słuchać toksycznych znajomych. Osoba otyła nie wygląda dobrze. Wystarczy spojrzeć w lustro lub na swoje zdjęcie. Nie ma co się oszukiwać, bo to prowadzi do kolejnych nadmiarowych kilogramów. Jeśli ma się cukier powyżej normy, to robimy wszystko, żeby był w normie i tak samo musi być z wagą. Trzeba uwierzyć w siebie i walczyć z nadwagą, dla swojego dobrego samopoczucia, wyglądu i przede wszystkim ZDROWIA. Trzeba cierpliwie dążyć do celu - po miesiącu już widać pierwsze efekty, a po 3 miesiącach wszyscy znajomi będą Was błagać, żebyście powiedzieli jaką stosujecie dietę.
Zasady dodawania komentarzy
1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.
2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.
3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.
4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||













